Ani jednego złego słowa

IV edycja organizowanego przez Krasnostawski Dom Kultury przeglądu Krasnystaw Rocks! za nami. Nie będę narzekał na frekwencję, bo ta chwilami i tak przerosła nasze (organizatorów) oczekiwania. Mieszkańców Krasnegostawu, którzy Rynek traktują jak swój drugi (albo pierwszy) dom i pozwalają sobie na wszysko. Toć wolność Tomku w swoim domku, a poza tym z chamstwem należy walczyć kulturom i godnościom osobistą. Co wytrwale czyniliśmy przez cały wieczór. Podziękuję za to tym, co przyszli i zostali z nami do końca. Tu taka mała dygresja skierowana do osób, którzy byli tylko na Hauście. Poczyniliście mi wielki smutek, gdy opuścililiscie Rynek po koncercie Maćka i spółki. Wiedzcie, że przegapiliście dwa niemniej udane, jeżeli nie najlepsze tego dnia koncerty w wykonaniu The Underground Man i Logic In Action!. Następnym razem zostańcie. Nie będziecie żałować. Ani jednego złego słowa nie napiszę też na temat pogody, bo 25 lipca było dość zróżnicowanie: 30-stopniowe temperatury, wiatr, mały desczyk, większy czy na końcu ulewa. Dla każdego coś miłego. W tej relacji będzię tylko o tych  dobrych rzeczach. A tych za sprawą goszczących w Krasnymstawie artystów było dość sporo. Doznaniami muzycznymi jakie zaoferowali można byłoby obdzielić kilka innych tego typu imprez. W moim odczuciu wykonawcy wznieśli się na wyżyny swoich możliwości sprawiając, że pod względem artystycznym była to najlepsza edycja Krasnystaw Rocks! w jej kilkuletniej już historii. Za co niezmiernie im dziękuję w tych kilku zdanaich poniżej.

Na pierwszy ogień tego dnia dosłownie i w przenośni poszło włodawsko-krakowskie trio Juvenate. Rozpoczęli kilka minut przed 18:00, w momencie, gdy na krasnostawskim rynku panowała iście tropikalna temperatura. Dała się ona we znaki frontmanowi formacji – Piotrowi Kowalikowi, który postanowił wystąpić tego dnia boso. Po serii klubowych gigów w całej Polsce, plenerowy występ w ramach Krasnystaw Rocks! był dla debiutującego w ubiegłym roku tria nowym doświadczeniem. Z wyzwaniem poradzili sobie wyśmienicie. Zaprezentowali cały materiał ze swojej debiutanckiej płyty, który okazał się jakby specjalnie stworzony na taką pogodę. Syntezatorowe, refleksyjne pasaże przeplatały się z gitarowym zgiełkiem ocierającym się o shoegaze. Dominował jednak elektroniczny beat generowany przez wcale niemały zestaw urządzeń i efektów. W efekcie otrzymaliśmy niemal godzinną dawkę ambitnego, artystycznego popu na wysokim poziomie. Mimo, iż takie dźwięki nie często goszczą w Krasnymstawie, Juvenate po koncercie szybko znaleźli chętnych, których obdarowali przywiezionymi na tą okazję epkami.

Haust występujący 25 lipca jako drugi przyciągnął na Rynek sporą publiczność, która świetnie się bawiła przy typowo rockowym graniu. Usłyszeliśmy autorski materiał, jak również interpretacje cudzych utworów m.in. „R U Mine” Arctic Monkeys. Niespodzianką był wykon utworu „Piekło” Plutonu czyli poprzedniej kapeli lidera Haustu Macieja Wolanina. Było energetycznie, głośno i przebojowo. Młodzi krasnostawscy muzycy spodobali się redaktorowi Super Tygodnia – patrona medialnego imprezy. W najbliższych numerach gazety należy się spodziewać większego materiału na ich temat. Póki co, możecie zajrzeć na uruchomiony na fali sobotniego sukcesu facebookowy profil kapeli, gdzie już niedługo znajdziecie zdjęcia i filmy z koncertu.

The Underground Man do Krasnegostawu przyjechał świeżo po koncercie na lubelskim Moście Kultury, gdzie promował płytę Nowa Lubelska Muzyka 2, na której umieścił swój utwór Inside Of Me. Singla jak i innych utworów z epki From the Basament oczywiście nie mogło zabraknąć podczas występu na Krasnystaw Rocks!. Kilkudziesięciominutowy set dopełniły inne utwory spółki autorskiej Turkiewicz / Davies / Hanaj / Barszcz, charakteryzujące się syntezatorowymi melodiami i pulsującym rytmem. Całości tajemniczego, niekiedy mrocznego klimatu nadawał mocny wokal Gafyna Daviesa. „Swoją muzyką chcemy zabrać was w najciemniejsze odmęty umysłu, po to, żeby zapalić tam światło. Chcemy, żeby nasze melodie towarzyszyły Ci jeszcze długo po wyjściu z naszego koncertu” – takie życzenie wystosowali członkowie The Underground Man na swojej stronie internetowej. Niech wiedzą, że po Krasnystaw Rocks! znalazło się grono osób, które niezależnie od swojej woli zastosowały się do tej prośby. Tak właśnie działa ich muzyka!

Ostatni tego dnia skład nie miał łatwo. Tuż przed jego koncertem jak i już w trakcie nad Krasnymstawem przeszła duża ulewa. Niech żałują Ci, którzy wystraszyli się deszczu i poszli do domów, bo Logic In Action! nie zawiedli i znakomicie wywiązali się z roli zespołu zamykającego imprezę. Zagrali kilka długich, w dużej mierze zaimprowizowanych kompozycji używając do tego dwóch gitar akustycznych, basu i perkusji. Bandowi dowodził lubiany w Krasnymstawie Piotr „Ryba” Rybczyński. Na pierwszy plan wybijał się jednak ktoś inny – Rafał Dubas. Jeden z najlepszych lubelskich wokalistów młodego pokolenia wyśpiewał Walking in darkness i What we’ve chosen, jakby to robił od urodzenia. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że kapela istnieje od zaledwie kilku miesięcy!

Imprezę zakończyła ok. 22:15 prowadząca Marta Zorska – Swatowska, zapraszając na jej kolejną edycję za rok. Niewykluczone, że Krasnystaw Rocks! 2016 odbędzie w nowej formule. Mogę Wam obiecać, że wyciągniemy wnioski z niedociągnięć organizacyjnych, tak aby impreza stała się atrakcyjniejsza dla większej liczby osób. Jednego możecie być pewni. Nie zabraknie rocka. Tak jak to było do tej pory – w każdej jego odmianie!

 

Dominik Kleszko

One Comment

Dodaj komentarz