Boston Port cumuje na Mokotowie

Skrawek Massachusetts nad Wisłą

Na styku dwóch dzielnic Warszawy – Wierzbna i Mokotowa, przy ulicy Okolskiej przycupnął, niczym z pozoru się nie wyróżniający, bar. Letnią porą sprawia wrażenie minioranżerii, ba, może nawet sklepu ogrodniczego, z przeszklonym dachem, okolonego od frontu intensywną zielenią pnączy. Tak z zewnątrz przedstawia się jedna część budynku. Napis na drugiej rozwiewa mylne skojarzenia i uświadamia potencjalnemu turyście/klientowi, że oto stoi przed restauracyjką Boston Port.

Podstawa to dobry początek

Jak sami o sobie mówią, Boston Port jest firmą niewielką, lecz niezwykle rzetelną w swojej działalności. Szczycą się tym, że jako niepozorny bar znajdują się na liście rankingowej wśród najlepszych warszawskich restauracji. Dewiza, którą się kierują jest niby banalnie prosta: najlepszej jakości surowce, serce do gotowania, miła obsługa i szeroki wybór. Nie chcą być dużą jadłodajnią, nie idą w kierunku masowej produkcji, lecz przygotowują posiłki, tak by zaspokoić indywidualne gusta swoich gości. „Lokal jest skromny, ale ofertą dań przekonuje klientów, że zamawiając jedzenie płaci faktycznie za to, co otrzymuje na talerzu, a nie za ozdoby na ścianach”. Nieprzerwanie od 1997 roku Boston Port zaspokaja gusta tysięcy amatorów wyśmienitej kuchni.

Dla każdego coś smacznego

Oferta baru skierowana jest do osób stawiających przede wszystkim na jakość, nieznoszących kompromisów w kwestii surowców użytych do przygotowania posiłku. Ich firma istnieje dla tych klientów, którzy jedzą to, co najlepsze i nie godzą się na tzw. drugi sort oraz ceniących sobie duży wybór, ale z gwarancją świeżości! Jak podkreślają z wykrzyknikiem.

Boston Port specjalizuje się w organizowaniu kameralnych przyjęć, w miejscach wskazanych przez gości. Organizują również bankiety w firmach, oraz grillowe garden party. Na bieżąco przyjmują zamówienia telefoniczne (wraz z dowozem) na wszystkie produkty własnej kuchni.

Zachęcają: „Ahoj! Zapraszamy na wyjątkową wyprawę do kulinarnego raju. Kiedy pomyślne wiatry zaprowadzą Cię do Boston Portu, zrozumiesz czym jest prawdziwy kulinarny kunszt i doskonałość”.

Bądź zdrów jak ryba

Specjalnością Boston Portu są dania rybne i z owoców morza. Nie od dziś wiadomo, że najbardziej długowiecznymi narodami świata są te, które potrafią czerpać z dobrodziejstw mórz i oceanów. Ryby to źródło łatwo przyswajalnego białka zawierające minimum tłuszczu. Działają antydepresyjnie oraz dostarczają niezwykle cennych dla organizmu kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, więc jeśli dbasz o siebie. to wyprawa do nich jest przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

Ich menu jest opracowywane w oparciu o wieloletnie doświadczenie, doskonałe proporcje przypraw i opinie zadowolonych klientów. Korzystają wyłącznie z najwyższej jakości świeżych składników, pochodzących od zaufanych dostawców, a serwowane przez nich posiłki podlegają stałej, rygorystycznej kontroli. Nad higieną, jakością surowców i dań gotowych oraz obsługą czuwa mgr inż. Maciej Szczykutowicz, technolog żywności
i żywienia człowieka MBA
, właściciel. „To wszystko sprawa, że podawane u nas dania mają wyśmienity i niepowtarzalny smak”.

Uzasadnione pochwały

Rekomendacje klientów, z jakimi spotyka się Boston Port, jak również oceny specjalistów od kulinariów, zdają się potwierdzać w pełni zasadność powiedzenia, że pozory mylą: „Lata temu na Okolskiej w niepozornym blaszanym baraku, całkiem przypadkowo zjadłem najlepszą zupę rybną w życiu i… tak zostałem stałym klientem. Poziom tego chowdera jest od lat nieosiągalny dla innych restauratorów w stolicy. Kulinarny Oscar!!!”.

A w „Newsweeku” napisali: „Niepozorny barek serwujący głównie ryby, chyba najlepsze w Warszawie. Sam lokal nie dość, że mały, to jeszcze bez wyrazu. Ale to nie przeszkadza nikomu, kto poznał to miejsce. Przychodzą tu biznesmeni dziennikarze i ludzie młodzi na świetne i niedrogie żarcie. Warto zjeść genialną zupę rybną, a przy wyborze dania głównego zdać się na sympatycznego właściciela. Przychodzi się tu, by jeść, broń Boże na randkę, bo wystrój jak w barze szybkiej obsługi. BOSTON PORT – nieco barowo, ale jedzonko palce lizać”.

Boston Port czeka i wzywa z daleka

Jak się zatem okazuje, na najlepszy chowder, czyli gęstą zupę rybną, nie trzeba specjalnie jechać do Bostonu. Najłatwiej „podpłynąć” jakimkolwiek tramwajem do ulicy Puławskiej i wysiąść przy Odyńca.

Najlepszą puentą będą chyba słowa jednego z klientów i degustatorów, który stwierdza: „Ten niepozorny bar docenia wiele osób. Na ścianach wiszą pozdrowienia dla właściciela od znajomych osobistości sceny krajowej i zagranicznej. Zachwalają oni wspaniałą kuchnię Boston Portu. Mnie również zachwyca bezpretensjonalność knajpy i rzetelność kuchni. A jak twierdzą niektórzy, zupa rybna jest tu jeszcze lepsza niż
w Bostonie”.

Będąc w Warszawie, przy okazji, warto się o tym osobiście przekonać.

Boston

Mariusz Kargul

Dodaj komentarz