Wierszowany wtorek

 

Najpierw, tzn. przed południem był rowerowy wypad w okolice Krupego i Krynicy. Jest to niewiele kilometrów od Krasnegostawu. Tuż za ruinami zamku w Krupem można dojechać polną  drogą, od pewnego czasu utwardzoną tłuczniem, w pobliże krynickich wzniesień. Na jednym z nich, jest to początek Pagórów Chełmskich, wznosi się tzw. wieża ariańska. Z tego co mi wiadomo to jest najstarsza i najwyższa, 29 metrów, piramida w Polsce w której prawdopodobnie został pochowany arianin Paweł Orzechowski, dawny właściciel zamku w Krupem. Jadąc wspomnianą drogą można podziwiać przecudne przestrzenie, które w porze kwitnących rzepakowych pól, są jeszcze bardziej piękne.

A wieczorem, jako że byłem jednym z jurorów, drogą nad Wieprzem poszedłem do Krasnostawskiego Domu Kultury na podsumowanie XX Konkursu Poetyckiego im. Anny Kamieńskiej na najlepszy tom wierszy wydany przez poetów Lubelszczyzny. W tym roku nagrodę główną za tomik „Ballada o przemijaniu” ( Wydawnictwo „Norbertinum”) otrzymał Henryk J. Kozak z Lublina. Ponadto jury przyznano dwa równorzędne wyróżnienia: Annie Wójtowicz z Nałęczowa za tomik ” Na rewersie twarzy” ( Wydawnictwo „Norbertinum”) oraz Waldemarowi Michalskiemu z Lublina za tomik „Z podróży na ” , którego wydawca jest Polski Fundusz Wydawniczy w Toronto.

 

Wierszowany wtorek

Jan Henryk Cichosz

Pogrzeb żuru

Znów przyszła wiosna. Wszystko wydawałoby się jest takie jak dawniej. Brakuje mi jednak bliskich ludzi, nie wyszli po zimie, nie zakwitli. Zostali w zaspach, których w tym roku niebyło. Rozkwieciły się krzewy, a ja przestałem pisać, zmuszam się do tego, żeby chociaż móc dać wyjście swoim myślom, które ugrzęzły w zatkanych nozdrzach. Nie jest to jednak powód alergii na pyłki, nigdy jej nie miałem. Przestałem nagle czuć zapach tego o czym można napisać, o tym co ma sens. Miasto nic się nie ruszyło, nawet o krok mrówki. Siedzę i patrzę na nie, spakowany do wyjazdu. Tutaj nawet o Kobietę Kota trudno. Joker wygrywa. Szaleństwo płaci kulturze. Asy w rękawie się kończą. Może ten pesymizm i brak koncentracji to czas rekolekcji, na które uczęszczam jedynie z okna samochodu. To nie wróży dobrze, może chociaż będzie mi dany odpust niezupełny? Szukam jakiegoś potężnego zapachu, żeby znów znaleźć jakiś sens. Jak to jest, że po każdej stracie po której myślałem, że się nie podniosę, leżąc na deskach, liczony przez sędziego, wstawałem i się rozszerzałem na ciosy, a może się jednak kurczę? Może to jest jak z Kosmosem? Jak z tym Kosmosem z wiersza Mariusza Kargula, z tym samym w którym krążą nasze pierwiastki, gdy go czytamy. Może w tym wszystkim jest jednak sens, krzyż i upadek, wiosna i kwiecień, kolory, zapachy, a może jednak Pacyfik? Meksyk. Ludzie podobno w tym miejscu nazywają go oceanem zapomnienia. Może ukojenie jest w zapomnieniu, a może ono jest tutaj w czasie, który mija. Czas to nasz łaskawca, ale też największy wróg. Ta świadomość pozwala stwierdzić, że czas nas otwiera, czas nas też zamknie – truizm – ale w zasadzie otwarcie i zamknięcie i może znów otwarcie nigdy nie ma takiego sensu jak teraz. Niedziela Palmowa minęła, tydzień przedświąteczny i myśli.

1BSNK

Czytaj więcej

Nie, nie zasypie, nie – nie zawieje

Credo

/Panu R. – z wdzięcznością/

Ile można o Tobie mówić? Jak widać i słychać było 12 kwietnia w Krasnymstawie, nieskończenie wiele. Była taka środa 16. dnia miesiąca, który ogłosił, że Ciebie już nie ma. I znów mamy środę szesnastego. Ten miesiąc dźwięczy zmartwychwstaniem, przebaczeniem i nadzieją, gdy nawet topola za oknem, o którą pytałeś w ostatnich dniach, czy już zgubiła liście, teraz przysłoniła się znakami nowego życia. Już myślałam, że z braku słońca i niepatrzenia Twojego uschnie całkowicie. Nic bardziej mylnego.

Jak dobrze wrócić do domu i spotkać znajome twarze. Jak dobrze wiedzieć, że wszyscy (lub przynajmniej większość) przyszli, bo chcieli. Bez zbędnych delegacji, zadę- i nadęcia. Ten czas był jakąś Twoją emanacją – z miejscem na spontaniczność, dobór właściwych słów. Popłynęły opowieści.

Trzeba się było natrudzić, by sobie przypomnieć – pierwsze spotkania, wymienione wiadomości. Gdzie debiutowałeś? Łamaliśmy sobie głowy. Wszędzie Cię było pełno, a tu nagle mamy jakiś porządek, chronologię ustalić. Mimo że na kilku uczelniach przebierałeś nogami i dłużej niż rok nie usiedziałeś w żadnych katedrach, mówili o Tobie pracownicy naukowi. Inspirująco, refleksyjnie. Jakby na chwilę zniesiono podziały – oto tej soboty nie ma kast. Czuło się jakość i klasę. Raczej w wymiarze wspólnoty, nie rozsadzenia w ławkach czy na stopniach – bliżej parteru albo najwyższego piętra.

DSC_8786

Czytaj więcej

Pamięci Mariusza Kargula

Krasnostawski Dom Kultury zaprasza 12 kwietnia 2014 roku o godz. 16:00 na promocję pisma literackiego Fraza. Ostatni numer periodyku [4 (82) 2014] został dedykowany Mariuszowi Kargulowi. Znajdziemy w nim wiersze, prozę i szkice Mariusza, a także teksty analizujące jego twórczość. Zmarłego w ubiegłym roku krasnostawskiego poetę wspominać będą redaktorzy pisma: Magdalena Rabizo-Birek, Zenon Ożóg i Jan Wolski. Z recitalem piosenek do słów autorstwa Kargula wystąpi Monika Krajewska.

Mariusz Kargul (1976-2013) – prozaik, poeta, publicysta, eseista, recenzent, regionalista. Propagator twórczości poety Stanisława Bojarczuka. Przyjaciel Wydawnictwa Czarne i jego autorów. Wielbiciel Andrzeja Stasiuka. Samozwańczy animator kultury, wolny strzelec, choć zodiakalny koziorożec, moderator spotkań autorskich oraz licznych wydarzeń kulturalnych. Związany z Krasnymstawem, Siennicą Różaną i od 2012 r. z Warszawą. Publikowałw czasopismach regionalnych, krajowych i zagranicznych.

frazy_osobiste_A3(1) Czytaj więcej

zostawione drogi zapisane

Wiem. Jesteś jej. Zawsze byłeś, od urodzenia. Nie protestuję. Brak tylko siły, by Cię zostawić, tak po prostu. Starsi próbują przekonywać: „Całe życie przed tobą!”. Zazdroszczę im zmarszczek i wspomnień wojennych. Ot, szaleństwo bolącej młodości, która nie wie, co mówi. Szaleństwo czekania na spotkanie, kiedyś tam.

Nabieram prędkości, jadąc obwodnicą. Po lewej stronie wał okołodziałkowych spacerów podpowiada, że Franciszek z Ignacym machają na do widzenia i trzymają kciuki za wyprawę. W końcu nie byłam nigdy wcześniej tam, gdzie mam dotrzeć. Zapisałam kilka wskazówek: trzymać się głównej drogi, patrzeć na znaki, szukać stacji benzynowej i skręcić. W lewo, w prawo? Potem już tylko prosto. I wyglądać właściwego numeru. Czas płynie, widoki również. Omijam Zamość, by nie błądzić na rondach i światłach. Nie mam mapy ani nawigacji. Ufam swojej fotograficznej pamięci z dnia dostępu do Internetu i wyobrażam sobie, że mnie poprowadzisz. Jak stróż anioł. W świecie dorosłych taką postawę nazywa się nieodpowiedzialnością. O ironio, ile razy się o niej nasłuchałeś. Teraz im mocniej czuję, że nie mam nic do stracenia, tym celniej trafiam we właściwe miejsca.

Pan w sklepie daleko za miastem pyta, czy wiem, gdzie jest szkoła. Chce mi wytłumaczyć, o który konkretnie skręt przy stacji chodzi. Nie, proszę pana, jestem tu pierwszy raz, może biała czekolada za złotych trzy trzydzieści rozjaśni mi myśli. Truskawkową dam maleństwu, które karmi się jeszcze słodyczą maminych piersi. Nie wypada tak przybyć bez niczego. Trafiam na miejsce. Domek z widokiem na rozległość pól. „A tam, widoki… Zobacz, jaki bałagan u sąsiada” – gospodyni gasi egzaltację. Faktycznie, za mną szkielet cegieł powstającego domu. Nie przyszło mi do głowy, by zanim się odezwę, zbadać jeszcze jej punkt widzenia. Rozmawiamy o smutku z powodu straty i braku pożegnania. Dostaję zaproszenie na spacer wiosną i życzenie, by i moje piersi napełniły się pokarmem. Z wdzięcznością za otwartość obejmuję zapisane na drewnie Matki Boskie, tymczasowo niekarmiące, i ruszam dalej. Na drogę główną.

Czytaj więcej

Ja Cię kocham, a Ty pisz !

Ja Cię kocham, a Ty pisz !, pod takim hasłem już od siedmiu lat organizowany jest przez Krasnostawski Dom Kultury konkurs twórczości miłosnej, którego pomysłodawcą i autorem hasła był zmarły w ubiegłym roku Mariusz Kargul.

W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział 306 autorów z Polski i zagranicy. Jury pod przewodnictwem Urszuli Gierszon, w kategorii I (młodzież do lat 18) pierwszą nagrodę przyznało Andrzejowi Jagiełłowiczowi z Warszawy. Innych nagród i wyróżnień w tej kategorii nie przyznano. W kategorii II (dorośli) zwyciężył Kacper Płusa z Pabianic, a wyróżnienia zdobyli: Czesław Markiewicz z Zielonej Góry, oraz Paweł Podlipniak z Radomia. W prozie jury nie przyznało nagród, a wyróżnienia otrzymali: Piotr Zemanek z Bielska Białej oraz Adam Buszek z Krakowa.

Mając na uwadze zasługi jakie wniósł w ten konkurs wspomniany Mariusz Kargul, na wniosek Klubu Literackiego Strona, który działa przy Krasnostawskim Domu Kultury od przyszłego roku konkurs ten będzie nosił Jego imię.

Kacper Płusa Czytaj więcej

Widniówka na świat

/Post Scriptum o miejscach i czasie/

Mariusz Kargul jak każdy szanujący się animator kultury (a tym bardziej samozwańczy!) prowadził kalendarz. Oprócz wydarzeń ważnych i ważniejszych każdego ranka skreślał w nim dzień, w którym się obudził. „Jak umrę, poznasz to po braku krzyżyka” – odpowiedział zapytany, co też tak skrzętnie notuje w tym kajecie, ledwie otworzywszy oczy. Mówiąc to, śmiał się – był to przecież żart w jego stylu. Zwykł też czasem skreślać wcześniej zanotowane zdania i hasła. Coś być może zaczynało się liczyć mniej, coś innego – uległo dezaktualizacji. Kalendarz z roku 2013 wypełnił z wyprzedzeniem. Znalazły się w tym przyspieszeniu imieniny, rocznice urodzin żywych i umarłych. Daty, bez których – w odróżnieniu od tego, co napisał w jednym z ostatnich wierszy – historia, Jego historia, nie mogłaby się obejść.

Pod datą 18 października wpisał „Noc Poetów w Widniówce, 20”. Tego wydarzenia nie skreślił, a Widniówka nie skreśliła Jego. Nowo otwarty Dom Kultury 15 lutego 2014 ugościł animatorów z prawdziwego zdarzenia – do ostatnich chwil Mariusz ustalał z nimi szczegóły imprezy. Miejsce zgromadziło też piszących, których teksty przechował w folderach pełnych treści i zdjęć. Zjawili się również przyjaciele. Ich twarze i zdania nosił ze sobą w okolicy serca. Tam trzymał komórkę.

Czytaj więcej