Dzień wolności chłopskiej

 

Po wolność!

Żeby zdecydować się na wyprawę na przysłowiowy koniec świata, czyli do wsi Gorajec, trzeba mieć sporo odwagi, samozaparcia, miłości do kultury tradycyjnej i jak mówią miejscowi, „gumofilce”, ponieważ pogoda zwykle w tym miejscu nie sprzyja.

Ale czemu właściwie warto jechać do tej małej podkarpackiej wsi? Cóż jest w niej tak wyjątkowego, że w maju ciągną tam wszelkie spragnione wolności duchy? Odpowiedź jest w słowie Wolność. Właśnie ta niewielka wieś (obecnie z zaledwie pięćdziesięcioma mieszkańcami) jest chyba jedynym miejscem w Polsce, gdzie uroczyście obchodzone jest zniesienie pańszczyzny w Galicji. Mieszkańcy Chutoru Gorajec, tak jak ich przodkowie w XIX wieku, świętują Dzień Wolności Chłopskiej, próbując wydobyć z mroków historii wydarzenie, które odmieniło los galicyjskich chłopów, przemieniło ich z niewolników w wolnych ludzi. Ten dzień przez ponad wiek żył w pamięci ludzkiej i był jednym z najważniejszych świąt we wszystkich roztoczańskich wsiach. Uwolnienie chłopów z obowiązku pańszczyzny odcisnęło piętno w ludziach i krajobrazie tego wyjątkowego regionu na skrzyżowaniu kultur, religii i państw. Najwyraźniej jest to widoczne właśnie w Gorajcu, a to dzięki determinacji i działaniom, które podjęła grupa zapaleńców skupionych wokół Stowarzyszenia Folkowisko. W swojej wsi, dzięki pomocy Stowarzyszenia Magurycz, spod warstw farby wydobyli inskrypcje, mówiące o nadziei i radości z uzyskanej swobody, które przed 165 laty gorajczanie wykuli na największym krzyżu we wsi, nazywanym pańszczyźnianym. Jak głosi lokalna legenda krzyż stoi na mogile pańszczyzny, gdyż to ponoć pod nim złożono w niewielkiej trumnie symbole ucisku: kajdany i księgi obowiązków. Cała wiejska gromada złożyła się na ten pomnik wolności, jednak jeden z chłopów- Hrehoryj Wójtow, postanowił, że wraz z żoną dodatkowo upamiętnią tę chwilę w szczególny i niepowtarzalny sposób. Sprowadził do Gorajca (najprawdopodobniej ze Lwowa) malarza, u którego zamówili obraz „Pamiątka zniesienia pańszczyzny w Gorajcu”. Wszystkie te materialne ślady istniejące w przestrzeni wsi skłoniły członków Stowarzyszenia Folkowisko do przywrócenia zapomnianego święta. Przed rokiem, po prawie 70 – letniej przerwie, pod krzyżem w Gorajcu, na rozstaju dróg, zebrali się ludzie, by radować się i świętować jedną z najważniejszych rewolucji społecznych w historii naszego narodu; wydarzenia, które odmieniło los mas chłopskich, które wyrwało naszych przodków z oków niewolnictwa. W tym roku święto swobody urosło w siłę. Rocznicowemu spotkaniu towarzyszyły warsztaty tańca, bo kto jeszcze pamięta jak tańczyć oberki, polki czy mazurki? Dzięki Piotrowi Zgorzelskiemu, kapeli Kocirba i grupie Baby, tak jak w starej wiejskiej karczmie, w Chutorze Gorajec kurz, wzbijany stopami ponad 100 par tańczących, unosił się w powietrzu.

Nadia Sola. fot. Dominik SzczepańskiNadia Sola fot. Dominik Szczepański

Dzień Wolności Chłopskiej w Gorajcu – to powrót do tradycji, do korzeni, do odchodzącej w niepamięć muzyki i tańca. Ten hymn radości i swobody, połączony z pieśniami buntu i niedoli, stworzył w Gorajcu magiczną atmosferę wehikułu czasu, wzmocnionego jeszcze przez interaktywny teatralny spektakl „Po wolność”, w którym widzowie wraz z aktorami przenieśli się do roku 1848.

W podręcznikowym ujęciu historii Polski znaczenie zniesienia pańszczyzny zwykle jest pomniejszane, a była to jedna z najważniejszych rewolucji społecznych; wydarzenie, które odmieniło los naszego narodu. Dlatego też członkowie Stowarzyszenia Folkowisko nawołują do ogłoszenia dnia nadania Wolności naszym przodkom świętem narodowym.

 

Chutor Gorajec

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.