Happy Easter!

I znowu mamy Wielki, tak, jakby nie patrzeć, Post. Pomyślałem niedawno o jubileuszu, którego nie było, czyli o dziesięcioleciu Grupy Literackiej A4 w 2012 roku. Popatrzyłem nieodwołalnie w takich razach za siebie i spojrzałem na ustęp „Boskiej komedii”: „W życia wędrówce, na połowie czasu, / Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi, / W głębi ciemnego znalazłem się lasu”. Nie zostałem tam jednak zbyt długo. W lesie mogą wszak drwa rąbać, a tam, gdzie drwa rąbią…

W każdym razie, dumając nad marnym losem kondycji współczesnej myśli utopijnej, sięgnąłem po temat, który często nie daje mi spokoju. W atmosferze zbliżającej się Wielkiej Nocy, spróbowałem wczuć się w rolę Sancho Pansy, tudzież jego osiołka, pozostawionych na pastwę losu przez nieuchronne koleje życia, ba, licencji literackiej. Udanego zatem, i konstruktywnego poszczenia, a nawet umartwiania tego, co zbyteczne, rogowaciejące, ropiejące, życzę!


Happy Easter!

Sancho Pansie został już tylko wierny osiołek

Pan oddalił się w bliżej nieokreślonym kierunku

zaryta w rdzawym piachu zbroja matowieje na potęgę

zwierzę stoi na rozstaju dróg, bez cienia oporu

giermek wpija bezsilne spojrzenie w stop horyzontu

czeka na sygnał nowego wymarszu, głos pobudki, nadzieję

wilgotne chrapy obwąchują cierpliwie rękę szafarza

pachnie stajnią, zielonym dziedzińcem, świeżym pokosem

w domu na stole niedopita flasza wina i stary kogut na płocie

nie będzie już żadnej wyprawy, złych spojrzeń zza rogu

wiatrakom opadną bezsilne ramiona

odtąd mleć będą tylko skrzydlate ozory

Dulcynea zamieści anons w dziale „Poznajmy się”

rwącym nurtem historii popłyną cesarstwa bez nadań

na zapomnianych mapach utkną wyspy nie do odkrycia

jeszcze tylko spojrzenie przez ramię

czy cień podąża statecznie za właścicielem

pięty dane w bok osiołkowi skierują kroki

gdzie można jedynie czekać na zmartwychwstanie

Don Kichocie, mój drogi zbłąkany rycerzu-tułaczu

uczyń nam ten cud ponownego przyjścia w glorii

z dna piekieł, czeluści zawartych nad byle śmiertelnymi

przynieś paruzję tym, którzy nadal po cichu wierzą

w rację jednego przeciw wszystkim

w wolę „nie”, kiedy do gardła leją wrzące miedzią „tak”.

 

Mariusz Kargul

3 Comments

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.