Inwazja Krabów

W ostatni piątkowy wieczór (24.05.2013 r.) byłem jedną z nielicznych (niestety) osób, które miały okazję usłyszeć na żywo nowy singiel Crab Invasion. Taneczny, najbardziej przebojowy numer w dotychczasowej karierze zespołu był najciekawszym jakie wybrzmiały ze sceny podczas całych Dni Krasnegostawu 2013. Trochę szkoda, że nie mogę skonfrontować tej opinii z drugim krasnostawskim entuzjastą Krabów, którego nieobecność podczas koncertu była usprawiedliwiona obowiązkami służbowymi. Pomijając grupę osób, która przyjechała z zespołem, pozostałych aktywnych słuchaczy uczestniczących w tym wydarzeniu znam osobiście. Tylko niektórzy słyszeli wcześniej o Crab Invasion. Dobrym występem udało się jednak zespołowi pozyskać nowych fanów.

Grają coś pomiędzy Joy Division, a The Cure – powiedział w trakcie koncertu stojący obok mnie znajomy. Nie wiem jaka to kapelka w w nocy tupała na scenie, ale jak dla mnie była ciekawa – to z kolei internetowa wypowiedź jednego z uczestników. Inny osobiście mi zdradził, że nagrania studyjne Crab Invasion, które poznał zaledwie kilka dni wcześniej nie zapowiadały tak dobrego show. Ludzie dupy dali, że nie przyszli – dodał. Pisze o tym po to, żeby Kraby (wiem, że czasami tu zaglądają) wiedziały, że trud zarówno ich samych, jak i osób odpowiedzialnych za Dni Krasnegostawu nie był daremny. Deszcz, który zaczął padać w noc poprzedzającą wydarzenie i nie przestał aż do dnia następnego sprawił, że obie strony o satysfakcjonującej frekwencji mogły szybko zapomnieć.

ci_13

Cieszy zatem fakt, że chłopaki nie oleli (wody i tak było wystarczająco dużo) sprawy i podeszli do niej jak na profesjonalistów przystało. W miarę szybko się nastroili założyli golfy i przeszli do akcji. Działo się szybko i dużo. Zaprezentowali wszystko co najlepsze. Począwszy od kompozycji z debiutanckiego dema, poprzez hitowe Lesson 01 na przedpremierowym wykonaniu nowych kompozycji kończąc. Najbardziej zapadły mi w pamięci: punkowy Psychodad, przebojowy Caps i nie dostępny jak na razie na żadnym wydawnictwie Morgan Freeman. Niewymuszona, bezpretensjonalna energia ZaStarego, El Cascadora, Hugh i Plażowego Tomiego objawiła się również w Margin Of Order czy Walk-Through. Połamane pałki perkusyjne, wygibasy ZaStarego, płyty dla mnie i przede wszystkim luz, który udzielił się słuchaczom. To tylko nieliczne następstwa jakie przyniosła ze sobą Inwazja Krabów na Krasnystaw.

ci_01

Ten koncert pokazał, że już niedługo tylko nielicznych organizatorów dni miast będzie stać by zaprosić Crab Invasion. Pytanie, tylko czy zespół w przyszłości będzie chciał na tego typu imprezach występować. Jestem trochę rozczarowany, że krasnostawska publiczność nie skorzystała z okazji poobcowania z muzyką tego wyróżniającego się na polskiej scenie niezależnej wykonawcy. Nie chciałbym być człowiek małej wiary. Wydaje się jednak, że poprzeczka dla edukujących się muzycznie poprzez Eskę (nie Rock) mieszkańców grodu nad Wieprzem była tym razem postawiano za wysoko. Uogólniam?  To przez deszcz.

fot. Stanisław Kliszcz
Dominik Kleszko

Dodaj komentarz