Kołyma All Inclusive

Jest wczesne popołudnie 3 lipca 2011 r. Na salę, w której trwają zajęcia uczestników trzeciej edycji Wakacyjnej Akademii Reportażu im. Ryszarda Kapuścińskiego w Siennicy Różanej, wkracza dziarskim krokiem Jacek Hugo-Bader (jako jeden z wykładowców), po czym kieruje pierwsze słowa do zgromadzonych: „Jak ja was nienawidzę!”. Lekka konsternacja wśród publiczności, i kontynuuje: „Wiecie za co was nienawidzę? Za to, że oderwaliście mnie od pracy nad moją najnowszą książką!”. Atmosfera się rozluźnia, gdyż chodzi rzecz jasna o Dzienniki kołymskie. Anegdota, prawdziwa zresztą, oddaje stan skupienia, w jakim znajdował się autor pisząc tę książkę.

To kolejna świetna okazja do niekończących się dywagacji na temat Hugo-Baderowego pisania. A czy to jeszcze reportaż czy może już nie bardzo? Więcej tu prawdy czy zmyślenia? Z ilu postaci autor tworzy swoich bohaterów – z dwóch, trzech, czterech, pięciu? A może jest w tym jakiś specjalny klucz, którego nie da się rozgryźć? No i temat archipelag, czyli: Rosja. Dzika ci ona do cna, czy raczej ucywilizowana? Strach jeździć? Co nam mogą zrobić za Uralem?

Jedno jest pewne, nikt z czytelników z Jackiem Hugo-Baderem tam nie był, nikt nie pilnował mu dyktafonu, ani nie śledził ruchów dłoni w notatniku. Jeżeli nie jest się sowietologiem, ekspertem od Rosji, znawcą problemów Azji (zwłaszcza Syberii), może lepiej po raz kolejny udzielić kredytu zaufania „szalonemu reporterowi” i dać się uwieść stylem, narracją, spojrzeniem na otaczającą go rzeczywistość.

Obszar dawnych radzieckich obozów pracy, określany wspólnym mianem Kołymy, wciąga i hipnotyzuje. To, co działo się jeszcze tak całkiem niedawno, i to, co dzieje się teraz. Warto przy tym pamiętać, że sam autor specjalnie nie „napina się”, abyśmy wchłonęli jego książkę w całości, wystarczy że przeczyta się sam Dziennik, czyli co drugi, trzeci rozdział. Całość sprawia trudne do zapomnienia wrażenie i wypada się nieco wysilić.

Chociażby po to, aby dowiedzieć się w jaki sposób szamanka Dora uwolniła reportera od złych emocji czytelników książki, którym mogła nie przypaść ona do gustu. Szamanki widzą dalej i wiedzą lepiej, więc ta pouczyła roztropnie Hugo-Badera: „Ale radzę wam, żebyście pisali jak najprościej (…). O mnie też. I niedużo. Bo niewiele rozumiecie”.

Czy autor zastosował się do tych rad i czy nie nadwyrężył zauważania osoby, z którą lepiej nie zadzierać, najlepiej przekonać się samemu, sięgając po Dzienniki kołymskie.

Mariusz Kargul

Jacek Hugo-Bader, Dzienniki kołymskie, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011, ss. 320.

Miał być to pierwszy tekst Mariusza na blogu. Odczekał swoje. W końcu trafił na swój czas! Wydawnictwo Czarne, bowiem z dumą prezentuje wiosenną trasę spotkań z Jackiem Hugo-Baderem. Aż 6 z tych spotkań poprowadzi Mariusz Kargul.  ZAPRASZAMY!

RUDA-HUTA
21 marca
(środa), godz. 15:00
Zespół Szkół w Rudzie-Hucie

ul. Stanisława Wójtowicza 9
Spotkanie poprowadzi Mariusz Kargul

GRABOWIEC
22 marca
(czwartek), godz. 10:00
Bibliotece Publicznej w Grabowcu

ul. Rynek 6
Spotkanie poprowadzi Mariusz Kargul

MOKRE
23 marca
(piątek), godz. 10:00
Biblioteka Publiczna Gminy Zamość z siedzibą w Mokrem

Mokre 116
Spotkanie poprowadzi Mariusz Kargul

ZAMOŚĆ
23marca
(piątek), godz. 17:00
Książnica Zamojska w Zamościu

ul. Kamienna 20
Spotkanie poprowadzi Mariusz Kargul

KRASNYSTAW
24 marca
(sobota), godz. 17:00
Ratusz – Sala Konferencyjna

Plac 3 Maja 21 (I piętro)
Spotkanie poprowadzi Mariusz Kargul

SIENNICA RÓŻANA
25 marca
(niedziela), godz. 17:00
Centrum Kultury w Siennicy Różanej

Siennica Różana 258
Spotkanie poprowadzi Mariusz Kargul

5 Comments

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.