Krasnystaw

Krasnystaw

chodzę po mieście
po ulicach
które zabłądziły na mieszkańców
chociaż wyczuwalne jest lekkie sprzężenie zwrotne
w tej całej samotności ulic
dyktowałem sobie to miejsce
żeby nie zapomnieć gdzie się urodziłem
szlam zamiast wody w fontannie zawsze mnie uspokajał
dziś bulgocze
czyżby powodem tego były jakieś podziemne wulkany
muł z rzeki zaczyna się wylewać wszystkimi porami miasta
niezbyt dobrze wpływa to na cerę karpi
tylko czekać na lawę
która zamienieni nas w parę
dżinsowych spodni
ich betonowe odlewy i nasze rzymskie nosy
często tak wysoko noszone
obtrąci w końcu kometa
zdrowa jak dzwon z Franciszka
i kiedy zabrzmi jego ton o głosie Herodota
niespokojne wiatrołomy kiwać będą kamienicami
co jak leszczyny gną swoje piętra w orzechy
wybaczcie szepczą kolory sepii
nie można zrobić wyraźnego zdjęcia
niewyraźnej historii
publikowanej jedynie dla
w sumie to już nie pamiętam proroctw
tylko te ptysie na rogu rynku od strony kościoła
osy też znały to miejsce

Konrad Grochecki

Dodaj komentarz