Kręci się i nakręca!

Gdzieś w połowie listopada dostałem wiadomość od Andrzeja Stasiuka, czy nie zechciałbym pogadać w Stalowej Woli o Bojarczuku. Ja oczywiście na to, jak na lato, bo i Bojarczuk i Stasiuk… Jak zwykle ten drugi nie rozwlekał się zbytnio i tylko dodał, że dał mój numer telefonu organizatorom. Strasznie mnie to zaciekawiło, jak, dlaczego, co gdzie i jak, ale wiedziałem, że uzbrojony w cierpliwość, i telefon pod ręką, muszę czekać jak dziewica na noc poślubną.

Po kilkunastu dniach zadzwoniła Magdalena Bąk, współpracująca z Miejskim Domem Kultury w Stalowej Woli, wyjaśniając, że swego czasu przeczytała moją rozmowę o Bojarczuku ze Stasiukiem w „Tygodniku Powszechnym” z początku 2012 roku (Szaleniec boży w okopach Petrarki), i bardzo jej nasz poeta przypadł do gustu. Podobnie jak paru innym osobom w mieście powołanym na chwałę Centralnego Okręgu Przemysłowego. Potem Stasiuk miał u nich spotkanie autorskie, gdzie nie omieszkano mu o tej fascynacji rzec słów kilka. A Stasiuk, jak Stasiuk, krótko stwierdził, że jak chcą, to możemy o „chłopskim Petrarce” i u nich pogadać. Od słowa do słowa, od jogusia do jogusia…

Dodam tylko, że jestem pod wrażeniem profesjonalizmu i poziomu zaangażowania Miejskiego Domu Kultury w Stalowej Woli w organizację przedsięwzięcia. Jako przykład podam tylko to, iż jego szef wybiera się specjalnie do Krasnegostawu, po wystawę przygotowaną swego czasu przez Darka Włodarczyka, z okazji Festiwalu Sztuk Krasnych. Jak widać, wiele można, kiedy tylko się chce, bez oglądania na osobiste korzyści i wygodę.

Mnie osobiście najbardziej cieszy okoliczność, że ktoś, sam z siebie, gdzieś tam, poza powiatem i województwem, zainteresował się po raz kolejny twórzością Stanisława Bojarczuka, i co za tym idzie, samym Krasnymstawem. Doprawdy, gród nad Wieprzem, i jego nadworny sonetopisarz, nie mogli sobie wymarzyć lepszej „lokomotywy” promocyjnej od Andrzeja Stasiuka. I chwała mu za to! Miejskiemu Domowi Kultury w Stalowej Woli również.

fot. Stanisław Bojarczuk (z lewej) w pasiece przyrodniego brata ok. 1930 r. / fot. z wystawy pt. „Genius loci kresowego partykularza. Krasnystaw Stanisława Bojarczuka”, przygotowanej przez Mariusza Kargula i Dariusza Włodarczyka.

Mariusz Kargul

One Comment

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.