Niech nie będzie niczego

Druga edycja ,,Krasnystaw Rocks!’’ nie była sukcesem pod względem liczebności widzów. No cóż, fakt nie było to winą tylko pogody. Ale czy wszystkim wszystko musi się podobać? Przyjmując kryterium frekwencji to najlepszą muzykę można usłyszeć podczas jakichś Top Trendy czy innego rodzaju spędach. Miliony much przecież nie mogą się mylić…

Mi natomiast, jeśli coś się nie podoba to po prostu wychodzę albo wcale nie biorę udziału i nie robię z tego wielkiego halo. Przecież to tylko koncert, nic więcej. Mam wrażenie natomiast, że część publiczności podczas niego siedziała tylko po to, bo liczyła na jakąś zadymę. Nie rozumiem kogoś kto siedzi na czyimś występie, który mu się nie podoba i co raz wznosi jakieś gniewne okrzyki. To nie lepiej wyjść i oddać się degustacji złocistego płynu bądź innych substancji?

Ci wszyscy młodzi gniewni co są tak wielce zbuntowani i zaangażowani jedynie w słusznych sprawach, odrzucający dogmaty, obowiązujące schematy itd. sami nakładają sobie kaganiec subkultury której chcą być członkami. Nie tolerują innych ludzi, ich poglądów, odmiennej muzyki. I wpadają w kolejny schemat. Stereotypów myślowych i zachowawczych: że coś należy, a coś nie wypada. Udowadnianie wyższości jednego stylu muzycznego nad drugim jest dobre ale na poziomie gimnazjalnym. Powyżej tego progu uważam to za przejaw niedojrzałości i zakompleksienia.

Podobno ma to być ostatnia edycja przeglądu w takiej formule. Może to i lepiej. Najlepiej, żeby nie było niczego jak mówił pan Kononowicz. Wtedy będzie najlepiej.

Tekst został poddany autocenzurze.
Leszek Wniebogłosy

6 Comments

  1. Mam nadzieję, że będą następne. Tyko nie koniecznie w takiej formule. Robić koncert dla idei mija się z celem. Wszyscy w tym mieście narzekają, że nie ma koncertów. Są! KDK robi, Teżewe robi, Oktagon również. Muzyka zróżnicowana. Ludzi na nich można policzyć na palcach rąk i nóg.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.