Polskie Gówno według Wniebogłosego

Na ,,Polskie Gówno” wybrałem się z własnej inicjatywy. Byłem ciekaw co mają do powiedzenia ludzie z polskiego undergroundu.

Film jest zabawny, a miejscami nawet śmieszny do rozpuku. Absurdalny humor przenika się z celnymi uderzeniami w prawdę o polskim szołbiznesie. Najlepszą rolę w nim zagrał pan Halama, którego niespecjalnie lubię w wydaniu kabaretowym, ale tutaj robi dobrą robotę jako ,,menago” zespołu. Jest prawdziwy w swej brzydocie i cyniczności. Za pomysłowe również uważam zestawienie scen z okresu młodości pana Brylewskiego ze stanem obecnym. Jest kilka scen które dają ubaw po pachy np. zapłata za koncert w postaci ogórków. Szczególnie na łopatki rozłożyła scena finałowa, gdy bohaterowie mają wystąpić w programie telewizyjnym, który jest konkursem na tzw. ,,gwiazdy” i ,,przebój”. Wykonawcy występujący w tym programie, jurorzy ich oceniający to po prostu majstersztyk. Nasza rzeczywistość doskonale ukazana w krzywym zwierciadle. Te ,,gwiazdy” lansowane przez media i te ,,autorytety” które ich oceniają… no, po prostu cios między oczy. Dostaje się również niby-buntownikom, którzy jak mówi perkusista ,,otwarli się na pop”. Tak kończą artyści, którzy są powiedzmy głosem pokolenia, ale również sprzedadzą własne ideały. Pozostaje tylko kwestia ceny.

Nie jest to dzieło wiekopomne, ponadczasowe z uniwersalnym przekazem, metaforami itd. Jest to produkcja rozrywkowa, która oczywiście nie każdemu musi się podobać. Wulgarny język i ostre sceny z życia wzięte są obrazoburcze, ale moim zdaniem dobrze oddają przekaz samego twórcy. Produkcji nie wróżę wielkiej popularności. Dla mediów lansowanie tego obrazu to strzał w stopę, a większości nie spodoba się muzyka pana Tymańskiego i jątrzenie w środowisku artystycznym. Cieszy mnie to bardzo. Dlaczego? Bardzo rzadko chodzę do kina, gdyż podczas seansu przeszkadzają mi rozchichotane nastolatki, komentujący wszystko głośno buce i trzoda co mlaska i siorbie. Reasumując. Polecam, lecz w wąskim gronie. Jednak mojej nastoletniej córce nie pozwoliłbym go obejrzeć. Może jestem zbyt konserwatywny.

Leszek Wniebogłosy

Dodaj komentarz