Schodzimy do garażu: Hrubieszów

Ten wpis to taka trochę podróż sentymentalna do Hrubieszowa sprzed kilkunastu miesięcy. Zespołów, które opisuje poniżej chyba już nie ma. Przynajmniej nic nie wskazuje na to, żeby aktywnie na chwilę obecną działały. Nie pokazały się nigdzie od ostatnich letnich festynów, nie zagrały na lokalnych finałach WOŚP-u, a to może oznaczać tylko jedno. Ich członkowie wyjechali do większych miast na studia lub do pracy. Nie mają czasu na próby, koncerty czy prowadzenie stron na facebooku. A jeszcze nie tak dawno było tak pięknie. Vis Maior, De Jebs i Naydis brylowały prawie na każdej imprezie muzycznej w powiecie hrubieszowskim i nie tylko. Napiszę o nich, bo w grodzie nad Huczwą trudno znaleźć ich następców, przynajmniej ja nic o takich nie wiem.

Vis Maior
Vis Maior powstał w 2012 roku. W ciągu tych zaledwie kliku lat działalności przez zespół przewinął się cały szereg osób. Najczęściej zmieniali się wokaliści i basiści. Z moich ustaleń wynika, że ostatnio Vis Maior tworzyli: Piotr Figurski (wokal), Kajetan Pańko (gitara), Zuza Kunicka (gitara basowa) i Johnny Pańko (perkusja). Na repertuar kapeli od początku składały się autorskie utwory. Trzon ich koncertów stanowiły znane z YouTuba: „She’s a gay”, „NUX”, „Empty Chair”, „King of Kings” czy „Program Koncertu Galowego”. Najbardziej popularny kawałek Vis Maior to jednak „urockowiona” przyśpiewka harcerska zatytułowana „Baranek”. Inspiracje kapeli są dość klasyczne. Blisko im do metalu i punk rocka. W jej twórczości usłyszymy echa: Megadeth, Black Sabbath, Metallici czy polskich wykonawców takich jak: TSA czy Luxtorpeda. Zespół zdążył wystąpić chyba na wszystkich najważniejszych przeglądach rockowych w województwie, że wymienię zamojską „Eksplozję”, „Rykowisko” w Rykach czy zwierzynieckie „Rockowisko”. Udziałem w konkursowej części tego ostatniego Vis Maior zapewnił sobie występ na małej scenie „Cieszanów Rock Festivalu” 2015. Koncert na podkarpackiej imprezie był niestety ostatnim udokumentowanym przejawem jego działalności.

De Jebs
Mniej więcej w tym samym czasie co Vis Maior powstał De Jebs. Założyli go Mateusz Kulczyński, Kuba Dąbek i Konrad Magdziak – członkowie pierwotnego składu tej pierwszej kapeli. Początkowo zespół działał pod szyldem Wesołe Roślinki. Nazwa projektu zmieniała się jeszcze kilkukrotnie (The Abbys, Positive Thunder), tak jak muzycy w nim grający. Najdłużej jako De Jebs współpracowali ze sobą: Mateusz Pędzik (gitara), Kuba Dąbek (wokal, gitara), Bartek Kloc (gitara basowa) i Konrad Magdziak (perkusja). Pierwsze koncerty zespołu były akustyczne i odbywały się spontanicznie w parku. Później Panowie postanowili grać głośniej i szybciej, biorąc na tapetę utwory Zielonych Żabek, Positive Vibration, Nirvany czy Deep Purple. De Jebs jest jednak ciężko zaszufladkować do jednego stylu muzycznego. Grają zarówno autorski punk rock, pop rock jak i new wave przefiltrowany przez gusta i inspiracje lidera kapeli Kuby Dąbka. Zdarzało im się również pisać muzykę do wierszy Rafała Wojaczka! Swoje najlepsze utwory zebrali na płycie demo „Gdzieś w nas”. Materiał do odsłuchu na Youtube.

Naydis
Dzisiejszą trójkę z powodu przysłowiowego braku laku uzupełnia zespół z pobliskich Werbkowic. Ostatni znany skład kapeli Naydis to: Adrian Szuptarski (gitara basowa, wokal), Rafał Ciesielczuk (gitara, wokal) Tomek Czarnecki (perkusja), Marcin Szałata (gitara) i Mateusz Wiater (Iklawisze). Grająca mieszankę popu, rocka i bluesa formacja jako jedyna z tego zestawu może pochwalić się profesjonalnym teledyskiem. Niestety klip do utworu „Miasto pełne ludzi” powstał ponad dwa lata temu. Od tamtego czasu zanotował ponad 23 000 obejrzeń na Youtube. Nie mniejsze sukcesy Naydis odnosił też, jeżeli chodzi o koncerty. Występy przed Video, Łzy, Big Cyc czy Irą to nie w kij dmuchał! Póki co jej karierę wieńczy występ na ubiegłorocznych Dniach Werbkowic.


Dominik Kleszko
foto. fb Naydis

 

 

One Comment

  1. Naydis to raczej do disco polo się nadaje niż do rocka, brakuje im tego czegoś. o ile chłopaki z innych zespołów (De Jebs, Vis Maior) robili to oldschoolowo grandżowo. To Naydis hym czegoś im brakowało :D… Może miał na to wpływ ich weselne alter ego …… Czasem i bez teledysku gra się dobrze 😀

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.