Szansa na odkrycie nowej historii starego Krasnegostawu

Alea iacta est, powiedział Juliusz Cezar przekraczając Rubikon w 49 r. p. n. e. Wiedział on wówczas, że podjął kroki z których nie ma już odwrotu, mówiąc krótko sprawy poszły za daleko, żeby móc z nich się wycofać. Krasnostawskim Rubikonem stają się dziś prace ziemne na dawnym placu manewrowym i głównym przystanku PKS-u. Miejsce to znajduje się praktycznie w centrum dzisiejszego miasta i na granicy miasta historycznego. To właśnie tutaj według krążącej informacji ma powstać nowe centrum handlowe wraz z podziemny parkingiem. Miasto przeżywa zatem oblężenie nowych inwestycji, patrząc z perspektywy kilku lat. Niemniej jednak nie chcę pisać o fakcie industrializacji. Swój wzrok kieruje w stronę potencjału poznania zapomnianej historii dawnych krasnostawian i przestrzeni gdzie zostać ma wzniesiony budynek handlowy. Czytelnikowi wypada również wytłumaczyć metaforę krasnostawskiego Rubikonu. Rozpoczęcie budowy jest krokiem, który musi wywołać dalszą drogę, drogę w odkrycie sporego fragmentu historii miasta. Wbijając przysłowiową łopatę w grunt dawnego dworca PKS nie można tego robić bez szeroko płaszczyznowych badań archeologicznych. Więc przekroczenie progu rozpoczęcia inwestycji kierunkuje i mobilizuje inwestora do zachowania historii, staje się on tym samym Juliuszem Cezarem, którego czekają dwie drogi, sława bądź skazanie na ostracyzm kulturowy pokoleń. W zasadzie nie trzeba powtarzać, że budowa łączy się nieodzownie z pracami ziemnymi, prace ziemne przy budowie mogą zaś łączyć się z pracami archeologicznymi, nie tylko nadzorami, ale również i badaniami wykopaliskowymi. Szczególnie, iż wiemy, że teren przeznaczony pod inwestycję ma bogate dzieje. Tak też jest z dawnym głównym przystankiem PKS-u, który w przeszłości miał niezwykle bogatą miejską historię.

Po pierwsze na jego obszarze należy spodziewać się fortyfikacji miejskich (wały, mury, fosy), które wiadomo, iż były przebudowywane i modernizowane w ciągu chronologicznym kilka razy. Przyczyną tego było rozrastanie się miasta i nieustanne zagrożenie ze strony Tatarów, Kozaków czy Szwedów. Przeniesienie katolickiej diecezji chełmskiej w roku 1490 na prośbę Macieja ze Starej Łomży biskupa chełmskiego sugeruje, iż Krasnystaw był miejscem o wiele bardziej bezpieczniejszym i dogodniejszym niż sam Chełm, kilka lat później Kazimierz IV Jagiellończyk nadawał przywileje mieszkańcom naszego miasta, które wynikały z prac fortyfikacyjnych (nad wałami, fosami oraz murami i zamkiem) z całą pewnością obciążających mieszkańców. Badania archeologiczne w miejscu dawnego placu manewrowego PKS są zatem niezwykła szansą do rozpoznania dawnego systemu fortyfikacyjnego miasta, który zmieniał się wraz z czasem.

Nie ulega wątpliwości, iż mniej więcej w tym miejscu należy również spodziewać się cmentarzyska, które swoją metryką może sięgać końca średniowieczna, najpewniej jednak XVI wieku. Jego kres można zapewne zamknąć w początkach XIX stulecia. Nie mniej jednak archeologiczne badania cmentarzyska w połączeniu antropologicznymi mogą przynieść niesamowitą dawkę wiedzy na temat społeczeństwa żyjącego w dawnym Krasnymstawie. Między innymi na podstawie takich badań moglibyśmy dowiedzieć się jak rozwarstwione było społeczeństwo, jak wyglądał obrządek pogrzebowy, poznalibyśmy również w pewnym zakresie kulturę materialną ludzi z przeszłości, ale i nie tylko cmentarzysko jest bowiem bardzo dobrym poligonem do badań nad kulturą duchową. Antropolog fizyczny z kolei dzięki wypracowanym technikom jest wstanie pokazać w jakich warunkach żyli ludzi z przeszłości. Moglibyśmy się zatem dowiedzieć na co chorowali dawni mieszkańcy Krasnegostawu, jak się odżywiali oraz czy potrafili radzić sobie z różnymi dolegliwościami, kontuzjami itp.

Dodatkowo posiłkując się mapą Mayera von Heldensfelda tworzoną w latach 1801-1803 możemy, przewidzieć, iż na terenie wykopalisk możliwe jest odkrycie XVIII wiecznej architektury, a nawet wcześniejszej. Bowiem na mapie w miejscu przeznaczonym pod budowę znajdują się budynki, zapewne murowane, których funkcja może zostać rozpoznana. Mam nadzieję, że miejsce to będzie eksplorowane pod względem archeologicznym i antropologicznym w sumienny sposób. Nie mam wątpliwości, że pełne przebadanie tego terenu będzie krokiem milowym do poznania przeszłości Krasnegostawu i naszej genezy. Rozpoznanie tej przestrzeni jest niezwykle ważne, jego skala jest porównywalna do takich miejsc jak wzgórze zamkowe, kolegium poaugustiańskie, czy rynek. Mogę się nawet pokusić bez zbytniej przesady, iż miejsce to jest nawet o wiele cenniejsze niż sam krasnostawski zamek, bowiem dostarczyć ono może o wiele więcej informacji na temat życia codziennego dawnych mieszkańców miasta. Nie są to wcale przesadzone słowa, gramatura tego miejsca w historii miasta jest niezwykle wysoka. Z pewnością na tej przestrzeni odkryte zostaną również inne zdarzenia nie oświetlone przez źródła pisane, być może sięgające nawet głębokich pradziejów. Mam zatem nadzieję, iż badania w tym miejscu i ich interpretacja staną się w przyszłości pięknym historycznym „filmem” który za sprawą archeologów może zostać wyświetlony dzisiejszym mieszkańcom miasta, potrzebującym swojej genezy i wielkiej historii, historii życia.

 

Konrad Grochecki

One Comment

  1. I ja mam nadzieję że nie powtórzy się partactwo jakiego dopuścili się urzędasy z UM w rynku, do tego wszyscy zadowoleni.
    Wydaje się też logicznym jakaś mała izba pamięci w nowym budynku skoro miejsce tak dla nas ważne, może jakaś wizualizacja.
    Tak czy inaczej Konrad, trzymaj rękę na pulsie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.