Przyczynek do historii krasnostawskich podziemi

Z pamiętnika krasnostawskiego archeologa. Odkrycie piwnicy przy ulicy 3 Maja 17. Przyczynek do historii krasnostawskich podziemi.

Podczas zdejmowania desek prowizorycznej podłogi w tak zwanym „ogródku piwnym” funkcjonującym przy pizzerii Palermo odkryto historyczną piwnicę. O jej ujawnieniu telefonicznie poinformował mnie Sławomir Stafijowski, właściciel pizzerii. Działo się to dnia 05.06.2015.

Będąc już na miejscu zaobserwowałem, że w zapadlisku znajduje się kamienny fragment sklepienia piwnicznego. Zapadlisko powstało w zawalonym suficie, który musiał runąć lub być przebity dobrych kilkanaście lat temu, wtedy też lub jakiś czas po zaczęto stopniowo zagruzowywać otwór. W chwili gdy oglądałem znalezisko na pryzmie zasypiskowej można było zobaczyć między innymi współczesne śmieci z lat 90 XX wieku, a także z pierwszych dziesięcioleci XXI wieku. Z całą pewnością były tam również organiczne śmieci. W chwili, gdy zaczęły się rozkładać zapadlisko sukcesywnie powiększało się i obsuwało siłą grawitacji. Tym samym odcięła się szczelina między sklepieniem a zasypiskiem. Dla bezpieczeństwa podczas oglądu znaleziska zapadlisko zostało lekko odgruzowane. Pozwoliło to na wykonanie fotografii i zdiagnozowanie jak wygląda wnętrze wyrobiska. Okazało się, iż piwnica ma konstrukcję o sklepieniu łukowym i jest komorą, zbudowaną z białego kamienia, łączonego zaprawą wapienno-piaskową. W konstrukcji ścian widać, że do budowy używano w niewielkiej ilości również okruchów ceglanych. Piwnica ciągnie się od ulicy 3 Maja w stronę południową. Jej długość wynosi trochę ponad siedem metrów, zaś szerokość przekracza nieco ponad trzy metry. Wysokość wynosi dwa metry i trzydzieści centymetrów, wydaje się jednak, że wysokość ta jest większa, ponieważ wyjściowy poziom podłogi musiał być nieco niżej. Wiadomo bowiem, że w chwili użytkowania obiektu musiały narastać warstwy użytkowe, piwnica w pewnym stopniu mogła też się zamulać. Zbadanie pokładów, które wypełniają interesujący nas obiekt są zatem kluczem do poznania jej chronologii. W rogu po prawej stronie widać tajemnicze wejście, nie wiadomo czy prowadzi ono do jakiegoś innego pomieszczenia, schodów wyjściowych czy jakiejś innej konstrukcji pozwalającej wydostać się na zewnątrz. Odkrycie to według procedur związanych z ochroną zabytków zgłosiłem do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie Delegatura w Chełmie. O dalszym losie piwnicy zadecyduje właściciel od którego Sławomir Stafijowski wynajmuje lokal. Los jej tym samym jest mi nie wiadomy, dla mnie jako archeologa najlepszym rozwiązaniem byłoby jej przebadanie i udostępnienie.

Piwnica_Palermo Czytaj więcej

Gdzieś Przy Granicy…

Zaproszenie na wystawę archeologiczną do Regionalnego Muzeum w Krasnymstawie. Gdzieś przy granicy…Pogranicze polsko-ruskie od X do XIV w.

Dnia 27 kwietnia o godzinie 13 w muzeum krasnostawskim rozpoczęto prezentację wystawy pod tytułem: Gdzieś przy granicy… Pogranicze polsko-ruskie od X do XIV wieku. Pomysłodawcami całej wystawy byli pracownicy muzeum w Biskupinie, i tak po krajowym tournee wystawa zawitała również do Krasnegostawu. Prezentowane na niej odkrycia wchodzą w skład zbiorów: Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza w Chełmie, Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie, Muzeum Regionalnego im. dr Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim, Muzeum Kresów w Lubaczowie, Muzeum Zamojskiego w Zamościu. Zabytki prezentowane na wystawie pochodzą z badań archeologicznych nad najważniejszymi ośrodkami pogranicza Polsko-Ruskiego, z miejsca gdzie kształtowała się granica i dochodziło do wielokrotnej rywalizacji wielopłaszczyznowej pomiędzy elitami: Piastami i Rurykowiczami. Prezentowane zabytki odkryte zostały przede wszystkim na stanowiskach w Czermnie, Gródku nad Bugiem, Chełmie oraz Lubaczowie. W tym gronie powinny znaleźć się również zabytki z latopisowego Szczekarzewa. Niestety historia terenów naszego miasta i okolic dla tego okresu nie jest do końca rozpoznana pod względem archeologicznym – co mam nadzieję jest tylko kwestią czasu. Posiadamy jednak informacje ze źródeł pisanych, które pozwalają nam wnioskować, iż tereny dzisiejszego miasta Krasnystaw oraz jego okolic wchodziły w przestrzeń pogranicza Polsko-Ruskiego i wpisywały się w tą samą historię, która prezentowana jest na wystawie. Wiadomo wszakże, iż gdzieś na terenach dzisiejszego miasta istniał ruski gród Szczekarzew. Opierał się on najazdom przeciwników elit ruskich, co może sugerować, iż sam ośrodek nie był podrzędny i musiał posiadać jakieś solidne umocnienia, jak się wydaje był też ważnym punktem handlowych. W prawdzie istnieje hipoteza, co do lokalizacji grodu Szczekarzew na końcowym odcinku ulicy Kołowrót, to jednak wydaje się ona mało przekonująca – więcej o tym zagadnieniu w najnowszym numerze Nestora.

Czytaj więcej

Japońscy Kolumbowie, czyli rzecz o uzależnieniu od detektora metali

Świat się zmienił, dziś każdy chce się poczuć jak Kolumb, każdy chce być odkrywcą czegoś. Odkryć coś dla siebie i mieć z tego bonifikatę pieniężną bądź zwykłą satysfakcję. Jednak w tym miejscu pojawia się pytanie czy każdy może być odkrywcą? Przecież nawet odkrycie Kolumba pociągnęło za sobą wiele złego. Więc drogi Odkrywco, czy masz na tyle własnej autorefleksji, żeby zastanowić się czy jesteś osobą z pełną świadomością tego co robi i czy przypadkiem nie pozarażasz własnego odkrycia śmiertelną chorobą przenoszoną drogą własnej chęci odkrycia czegoś. Tak to już jest, że nieumiejętne zabieranie się za odkrycie czegoś, zazwyczaj tajemniczego w przekonaniu prowizorycznego odkrywcy jest robione bez refleksji. Nie będę dalej wprowadzał czytelnika w enigmatyczność mojej wypowiedzi, bo może stać się to po prostu nudne. Kolumbami w tym tekście nazywam eksploratorów, którzy z furią rozwścieczonego odyńca ryją ziemię w poszukiwaniu trufli czyli upragnionych „skarbów” w formie różnych militariów i nie tylko. Bardzo często przynoszą oni spustoszenie na stanowiskach archeologicznych, wyciągając z nich to, co w ich mniemaniu jest cenne, są po prostu anachronicznymi srokami, które przynoszą do swoich gniazd kolejną błyskotkę, by móc później w swoim ptasim radiu, nadać do innego ptactwa co znaleźli – Asinus asino pulcherrimus. Niestety człowiek detektorowej membrany często nawet nie zdaje sobie sprawy, że detonuje most do wiedzy o przeszłości.

Czytaj więcej