17 lubelskich utworów, bez których lata nie będzie

Ułożenie tej playlisty zajęło mi jakieś pół godziny. Wy będziecie jej słuchać całe nadchodzące lato! Wierzę w to. Inaczej nie miałoby to żadnego sensu, a te 30 minut mógłby wykorzystać na bezsensowne scrollowanie fejsa.

17 lubelskch utworów jakie skojarzyły mi się z latem dzisiejszego poranka. Da się posłuchać na kompie i smartfonie. Jeżeli macie te tracki w swojej kolekcji, możecie sobie wypalić CD-ra. Wszysko się zmieści, a zacznijcie od Chonabibe.

Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie epki 2015 roku

Pewnie myśleliście już, że tego zestawienia nie będzie, co? To Was zawiodę, ha. Jest i to inne niż w ubiegłych latach. Epki ułożone w kolejności od 1-12, a nie tak jak to było ostatnio 12-1. Taka niespodzianka. Nie musicie już scrollować, aby jak najszybciej zobaczyć co jest na pierwszym miejscu. To budowanie emocji i napięcia też nie służyło nikomu. Były skargi, że lektura w takiej formie zbyt dużo zdrowia kosztuje. W tym roku od razu wszystko wiadomo. Najlepszą lubelska epkę w 2015 roku nagrał The Underground Man.

01 The Underground Man – „From the Basement” (n/a)

Mimo mocnych działań promocyjnych ze strony zespołu (patrz: teledyski realizowane przez Michała Brauma, występy w Trójkach, TVN-ach czy dziesiątki koncertów zagranych w całym kraju i nawet kilka w Europie) mam nieodparte poczucie, że „From the Basement” przepadła wśród ubiegłorocznych premier. Nie pochylił się nad nią żaden poważniejszy portal piszący o polskiej muzyce, blogosfera też przemilczała sprawę. Szkoda, bo to naprawdę dobra muzyka jest, o czym troszkę pisałem TUTAJ. Może zbyt brytyjska jak na nasz lokalny grajdoł? Rok temu w tym podsumowaniu święcił triumfy Mohipisian, któremu wyspiarskie inspiracje też nie są obce. Obie kapele mają poniżej tysiąca lajków na fb. Przypadek? Nie sądzę.

02 Hidden World – „Singles” (Antena Krzyku)

Post hardcore’owy dream team z Puław, jak pozwoliłem sobie nazwać Hidden World rok temu i ich swoiste „Best Of” – o czym w TYM samym miejscu. I to chyba tyle na temat „Singles”, co by nie wklejać po raz wtóry rzeczonej notki. Aha, większą karierę od zespołu zrobił póki co ich bębniarz solo, ale w nieco innej materii. Jego plakaty i okładki płyt zasmarkały mi w ubiegłym roku fejsbukowego łola na niespotykaną skalę. Proszę nie myśleć, że narzekam. Wcale nie, bo lubię prace talkseeka. Świetna wystawa na Spring Breaku, koncert Hidden World tamże również.

3. Mel Tripson – „VI YD” (n/a)

Moi pupilkowie Melowie, a jak! Łamacze serc lubelskich niewiast. Zawstydzacze strarszych kolegów po fachu. Młodzi stażem, ale już wyjadacze: koncertowi, telewizyjni i radiowi. Najbardziej medialny lubelski zespół, napisałbym. Trochę tacy nasi celebryci lubelscy. Dużo w temacie zrobił ich guitarman Filip Parocki. Zagrał z U2, a później się zaczęło: wywiady, zdjęcia, autografy. Nie byłoby ich jednak na trzecim miejscu, gdyby na „VI YD” nie zrobili swojego, o czym przeczytacie TUTAJ i TUTAJ. Cegiełkę, a nawet cegłę do sukcesu dołożył Borys Kunkiewicz, który wyprodukował epkę, uzupełniając ją świetnym remixem „Back ‚n’ Reloaded”. Czytaj więcej