Najlepsze lubelskie płyty 2013

Przy sporządzaniu tego zestawienia posłużyłem się ubiegłorocznymi wpisami z bloga. Nie zdziwcie się zatem, gdy zapoznając się z tym tekstem doznacie uczucia deja vu. Znajdziecie w nim bowiem fragmenty recenzji płyt publikowanych wcześniej na BSNK, wypowiedzi muzyków, cytaty z innych portali czy przetworzone press packi. Zabieg ten pozwolił stworzyć w miarę przejrzyste kompendium dotyczące płyt długogrających wykonawców związanych z Lubelszczyzną, które swoją premierę miały w 2013 roku. Najlepszych płyt oczywiście.

10. Bremenn – Flowers Of Fall

Bremenn łączy surowe elektroniczne dźwięki z energetycznymi gitarowymi brzmieniami. Jego muzycy przyznają się do fascynacji klasycznymi kompozycjami: Bacha, Orffa, Wagnera, a także twórczością zespołów: Die Krupps, Laibach, Rammstein czy Marilyn Manson. W tekstach zwracają uwagę na niepokojące procesy, jakie są częścią naszego życia: instrumentalne traktowanie jednostki, dehumanizacja, komercjalizacja prywatności, upadek autorytetów, manipulacja medialna, czy też zatracanie umiejętności krytycznego myślenia. Dla podkreślenia uniwersalności przekazu, utwory Bremenn śpiewane są w języku angielskim. Tak o Flowers of Fall na łamach Magazynu Gitarzysta mówił lider formacji Grzegorz Kobasa: Kompozycje tworzą opowieść o młodym chłopaku, który pewnego dnia zorientował się, że jego senne pragnienia, po przebudzeniu znikają lub nie do końca się realizują. Zaczął szukać różnych miejsc w życiu, które miały mu pomóc – od miłości prawdziwej, przez miłość cielesną, bycie sławnym, modnym, władczym, różne kombinacje. Nasz bohater zagapił się i w decydującym momencie nie wykorzystał swojej życiowej szansy. Stąd sugestia, że może warto byłoby się zastanowić nad właściwymi priorytetami. Album otrzymał pozytywne recenzje od krytyków miesięcznika Teraz Rock, niemieckiego magazynu Legacy czy internetowego serwisu Rock Arena. Promuje go najlżejszy i najbardziej przebojowy My Veil, który zaistniał na radiowych listach przebojów.

Czytaj więcej

Bez ograniczeń

W chwili, gdy piszę ten tekst w lubelskim Domu Kultury odbywa się impreza pod szyldem Rap bez ograniczeń. Swoje ulubione numery zagrają związani z kulturą hip-hop: Dolar, Dziewczyn i Golden. Ten ostatni to (jak dobrze wiecie) producent muzyczny, współzałożyciel grupy Złote Twarze, z którą aktywnie od 2007 roku wspiera rodzimą scenę hiphopową. Solo Przemysław Adach tworzy dźwięki z pogranicza rapu, trip-hopu, chilloutu i electro-soulu. Aktualnie pochodzący z Krasnegostawu, dwukrotnie z rzędu nominowany do Żurawi zajawkowicz pracuje nad muzyką do kilku projektów, z których część ukaże się jeszcze w tym roku. Przybliżę Wam cztery z nich.

Golden – Quiet Sound

Długo oczekiwany solowy album Przemka Quiet Sound ma być zbiorem utworów z pogranicza chilloutu, trip-hopu i glitchu opartych na ciepłych, elektronicznych, niekiedy orientalnych brzmieniach. Pierwsze dwa single zapowiadające to wydawnictwo enigmatyczny Officium i Road to Nowhere pojawiły się w sieci we wrześniu 2011 roku. Po dwóch latach dostajemy kolejny. W Dromaderze gościnnie udzielił się niejaki Shot. Kompozycja została zilustrowana klipem przedstawiającym podróż przez malownicze górskie krajobrazy Szwajcarii. W/w tracków powinni posłuchać wszyscy ceniący sobie twórczość Bonobo czy Emancipatora. Polecam również zapoznać się z pierwszą instrumentalną epką producenta Smoothsky. Jest to zbiór kilku utworów, które powstały między 2006 a 2008 rokiem. Autor kieruje ją do ludzi, którzy potrafią słuchać muzyki, a nie ją tylko odtwarzać. Umiejących zbudować na podstawie dźwięków opowieści i odnajdywać w nich siebie samych.

Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie utwory 2012 roku

Już po raz drugi w historii BSNK próbuje ocenić ostatnie 12 miesięcy na lubelskiej scenie muzycznej. Względem ubiegłorocznego podsumowania, aktualne jest bardziej rozbudowane. Składa się z trzech części, w których przybliżę Wam najlepsze według mnie utwory, epki i płyty powstałe w 2012 roku w naszym regionie. Na początek piosenki. Zestawienie składa się z trzynastu pozycji. Liczba dość nietypowa jak na  tego typu rankingi. Jest ona jednak wynikiem selekcji podczas, której nie chciałem pominąć żadnego znaczącego dokonania artystów z Lublina i okolic. Pod tytułami ukryte są linki do opisywanych utworów, zamieszczonych na zewnętrznych platformach muzycznych. Kto jeszcze ich nie zna, powinien jak najszybciej nadrobić zaległości. Najlepiej podczas lektury tego tekstu.

13. Porno Flower – Ulice

Porno Flowers są w tej chwili na etapie nagrywania debiutanckiego dema. Sukcesywnie selekcjonują i dopracowują zgromadzone dotąd utwory. Pierwszego, trochę szkoda, że najmniej reprezentatywnego singla – Ulice (zarejestrowanego jeszcze wiosną tego roku) udostępnili na swojej oficjalnej stronie. Na kanale YouTube dostępne są dodatkowo inne utwory w wersji live: ObrazyPuste miejscaNa wojnę, Dyskoteki, ŚladyMiasta, Bułgarskie Nowy maj. Gdy nabiorą wreszcie finalnego, studyjnego kształtu maja duże szanse by pojawić się w podobnym zestawieniu za rok, prawdopodobnie na wyższych pozycjach niż omawiana piosenka. 

12. Stonkatank – Hati

Rozrzut gatunkowy może sugerować schizofrenię ale nie byłem w stanie zrezygnować z żadnej części muzyki którą żyję. Stonkatank ma brzmieć tak, że nie wiesz czy przyszedłeś na imprezę klubową czy na koncert. Ma brzmieć jak drumstepowe remixy rockowych kawałków i rockowe covery elektronicznej sceny. Ponieważ wyjątki potwierdzają regułę, w to wszystko wplątane są także czystsze gatunkowo kawałki z obydwu stron mocy. Tak pisze o swoim projekcie Borys Kunkiewicz. Do tej pory opublikował kilka pojedynczych utworów. Hati to esencja jego dotychczasowej twórczości. Czekam na więcej.

11. Michał Wendeker – She Gave Me Hope

Czytaj więcej