[Impreza] Zaduszki Industrialne

ZADUDZKI INDUSTRIALNE
[KDK_19-11-16_19-00]

Krasnostawski Dom Kultury zaprasza 19 listopada o godz. 19:00 do Sali Muzycznej na „Zaduszki Industrialne”. Na wydarzenie złożą się koncerty Domów Towarowych i Kary Boskiej – projektów muzycznych oscylujących na pograniczu muzyki industrialnej, ambientowej i eksperymentalnej. Dopełnieniem całości będzie okolicznościowy wykład archeologa i regionalisty Konrada Grocheckiego o umieraniu rzeczy – poruszający temat nieistniejącej już bazy PKS-u w Krasnymstawie.

[dźwięk]
Domy Towarowe w równym stopniu inspirują się muzyką punk, jak i industrial. Nie grają, ani nie śpiewają. Interesuje ich robienie ciężkostrawnego hałasu z niepopularnym przekazem. Wpisywanie się jednak w jakiekolwiek nurty czy ideologie uważają za stratę czasu. „Nic nie jest tylko czarne lub białe, najczęściej jest szare” – twierdzą artyści.

_v_2 Czytaj więcej

Premiera: Kara Boska – Przebudzenie

Każde miejsce kryje swoją tajemnicę. Szczególnie te niebezpieczne, gdzie wejście jest ryzykiem. Gdzie adrenalina miesza się ze strachem dając coś mocniejszego niż najtwardsze narkotyki. I to jakieś dziwne zawieszenie w czasie i przestrzeni… Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie epki 2015 roku

Pewnie myśleliście już, że tego zestawienia nie będzie, co? To Was zawiodę, ha. Jest i to inne niż w ubiegłych latach. Epki ułożone w kolejności od 1-12, a nie tak jak to było ostatnio 12-1. Taka niespodzianka. Nie musicie już scrollować, aby jak najszybciej zobaczyć co jest na pierwszym miejscu. To budowanie emocji i napięcia też nie służyło nikomu. Były skargi, że lektura w takiej formie zbyt dużo zdrowia kosztuje. W tym roku od razu wszystko wiadomo. Najlepszą lubelska epkę w 2015 roku nagrał The Underground Man.

01 The Underground Man – „From the Basement” (n/a)

Mimo mocnych działań promocyjnych ze strony zespołu (patrz: teledyski realizowane przez Michała Brauma, występy w Trójkach, TVN-ach czy dziesiątki koncertów zagranych w całym kraju i nawet kilka w Europie) mam nieodparte poczucie, że „From the Basement” przepadła wśród ubiegłorocznych premier. Nie pochylił się nad nią żaden poważniejszy portal piszący o polskiej muzyce, blogosfera też przemilczała sprawę. Szkoda, bo to naprawdę dobra muzyka jest, o czym troszkę pisałem TUTAJ. Może zbyt brytyjska jak na nasz lokalny grajdoł? Rok temu w tym podsumowaniu święcił triumfy Mohipisian, któremu wyspiarskie inspiracje też nie są obce. Obie kapele mają poniżej tysiąca lajków na fb. Przypadek? Nie sądzę.

02 Hidden World – „Singles” (Antena Krzyku)

Post hardcore’owy dream team z Puław, jak pozwoliłem sobie nazwać Hidden World rok temu i ich swoiste „Best Of” – o czym w TYM samym miejscu. I to chyba tyle na temat „Singles”, co by nie wklejać po raz wtóry rzeczonej notki. Aha, większą karierę od zespołu zrobił póki co ich bębniarz solo, ale w nieco innej materii. Jego plakaty i okładki płyt zasmarkały mi w ubiegłym roku fejsbukowego łola na niespotykaną skalę. Proszę nie myśleć, że narzekam. Wcale nie, bo lubię prace talkseeka. Świetna wystawa na Spring Breaku, koncert Hidden World tamże również.

3. Mel Tripson – „VI YD” (n/a)

Moi pupilkowie Melowie, a jak! Łamacze serc lubelskich niewiast. Zawstydzacze strarszych kolegów po fachu. Młodzi stażem, ale już wyjadacze: koncertowi, telewizyjni i radiowi. Najbardziej medialny lubelski zespół, napisałbym. Trochę tacy nasi celebryci lubelscy. Dużo w temacie zrobił ich guitarman Filip Parocki. Zagrał z U2, a później się zaczęło: wywiady, zdjęcia, autografy. Nie byłoby ich jednak na trzecim miejscu, gdyby na „VI YD” nie zrobili swojego, o czym przeczytacie TUTAJ i TUTAJ. Cegiełkę, a nawet cegłę do sukcesu dołożył Borys Kunkiewicz, który wyprodukował epkę, uzupełniając ją świetnym remixem „Back ‚n’ Reloaded”. Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie płyty 2014 roku

Dwóch płyt nie znajdziecie w tym rankingu. W przypadku „Nowej Lubelskiej Muzyki” nie mógłbym być w żaden sposób obiektywny. Zresztą i tak sam siebie doceniłem (jak również wykonawców, którzy się na niej znaleźli), umieszczając ją na pierwszym miejscu „szerszej geograficznie” listy „Najlepszych polskich płyt 2014 roku”, którą znajdziecie na RYMie. Nie jest to efekt samouwielbienia i braku krytycyzmu. Proszę potraktować ten zabieg jako działanie promocyjne. Drugim albumem jest „Archiwum Lubelskiego Undergroundu”. Ze względu na jego archiwalną zawartość postanowiłem się jednorazowo pobawić w redaktora serwisu Pitchfork wyróżniając go notą 10/10 w kategorii „Best New Reissues”. Szczegółowe informacje na temat „NLM” znajdziecie TU, o „ALU” poczytacie klikając z kolei w TEN link.

 10. Kara Boska – Cementowy pejzaż

„Cementowy pejzaż” to najbardziej przystępna płyta w liczącej już pięć pozycji dyskografii Kary Boskiej. Album dostrzeżony przez branżowe portale DarkPlanet.pl, Magnetoffon.info czy Nowamuzyka.pl jest muzycznym zapisem wrażeń artysty z eksploracji lubelskich miejsc opuszczonych: obiektów przemysłowych czy dworów szlacheckich. Tam jak zauważa autor, bardzo odczuwalne jest przemijanie czasu, marność i kruchość istnienia. Na „Cementowym Pejzażu” próbuje o tym opowiedzieć za pomocą krótkich form z kręgu industrial / elektro. Otaczające nas dźwięki zostają nagrane, następnie pocięte i przetworzone za pomocą komputera czy różnej maści samplerów, syntezatorów i efektorów. Idealny soundtrack do urbexowych wypraw. Więcej na temat wydawnictwa przeczytacie TUTAJ.

09. La Double Vie – Revival

La Double Vie to projekt gitarzysty pewnego zespołu działającego na terenie Lubelszczyzny. Personaliów nie podaję specjalnie. Tajemniczość jest integralną częścia konceptu. Inspiracją dla niego, poniekąd wyrażoną przez nazwę, była zarówno znaczna stylistyczna odskocznia od „codziennej” działalności muzycznej, jak i przekonanie o dwoistej naturze wszystkiego. Album „Revival” to jednocześnie realizacja jego długoletniego marzenia o płycie z muzyką elektroniczną, jak i pierwsza w działalności artystycznej próba zajęcia się tymi klimatami na poważnie. W sensie stricte muzycznym ujawniają się tu wpływy gatunków takich jak chillwave, lo-fi, electro czy ambient. Wszystko to jest podane w psychodelicznym sosie zawierającym fascynujące dla autora manipulacje dźwiękiem, świadome „psucie” oraz zniekształcanie melodii czy muzycznych struktur, będące swoistą grę ze słuchaczem. Założeniem było zrobienie tego „po swojemu”, w wierności niezależnemu duchowi DIY. Obecnie La Double Vie przygotowuje drugi album.

Czytaj więcej

Obsługiwacz

Twórca albumu „Życie za karę” Leszek Szymaniak już po raz trzeci w tym roku zawita do Sali muzycznej Krasnostawskiego Domu Kultury, aby uraczyć nas oryginalną mieszanką industrialu ambientu, elektro i dźwięków terenowych. 13 grudnia o godz. 20:00 artysta zaprezentuje się w dwóch odsłonach: solo jako Kara Boska i z duetem Domy Towarowe.

Plakat Czytaj więcej

Zapisy wrażeń

„To co robię nie jest skierowane dla mas… Myślę, że najlepiej moją twórczość odbierają różni odmieńcy, ludzie wyalienowani i samotni… wszyscy, którym nie po drodze z tłumem…”  tak mówi o swojej twórczości Leszek Szymaniak aka Kara Boska.

Prawdziwość tych słów będziecie mogli sprawdzić osobiście już 5 kwietnia o godz. 19.00 w Krasnostawskim Domu Kultury. Tego dnia będzie miała miejsce koncertowa premiera najnowszej płyty Kary Boskiej„Cementowy pejzaż”.

Album dostrzeżony przez branżowy portale DarkPlanet.pl i Magnetoffon.info jest muzycznym zapisem wrażeń artysty z eksploracji lubelskich miejsc opuszczonych: obiektów przemysłowych czy dworów szlacheckich. Tam jak zauważa, bardzo odczuwalne jest przemijanie czasu, marność i kruchość istnienia. Na „Cementowym Pejzażu” próbuje o tym opowiedzieć za pomocą krótkich form z kręgu industrial / elektro. Otaczające nas dźwięki zostają nagrane, następnie pocięte i przetworzone za pomocą komputera czy różnej maści samplerów, syntezatorów i efektorów.

Live act zostanie uzupełniony pokazem zdjęć, na których artysta stara się przemycić  subiektywne odczucia i opowiedzieć historię zapomnianych, często skrajnie zrujnowanych budynków w nietypowy, oryginalny sposób.

Kara Boska_Live Act_Domy Towarowe_Plakat_2 Czytaj więcej