Idzie Wojna

Do chrześcijan, buddystów, pozostałych innowierców i agnostyków. Dokument wewnętrzny w języku polskim. Do Polaków. Idzie wojna.

Ale spoko, jak zauważył G. Orwell w 1984, wojna jest pokojem. A więc zbliża się inna odmiana pokoju, wersja utworu z rytmem stukanym na werbelkach, zamiast smooth szurania szczotkami po talerzach. No dobra, no dobra, od czasu jakiegoś już miałem ochotę wypowiedzieć co w temacie krąży mi po zwojach, nie wiedziałem od jakiej strony by zacząć, i już wiem. Oto wpadło mi przed oczy czasopismo, hard weapon porno, organ z dymiącą lufą Kompleksu Przemysłowo-Wojskowego, Defence Technology International. Wydawnictwo jest wypasione merytorycznie i graficznie, przejrzystość, dosadność, ale elegancka. Co najnowszego w burdelu, pardon, zbrojowni, u Belzebuba, słychać. Jakie trendy w war dizajnie są na topie. W czasach kiedy postępowość została trwale skojarzona z postępem technicznym, warto przyjrzeć się awangardzie postępu który najbardziej zaawansowany jest w opracowywaniu i montowaniu narzędzi unicestwienia.

To porozmawiajmy sobie o tej nadchodzącej wojnie, co się na niej będzie modnego nosiło, a co jest już past i kaszanka. I proszę nie wyjeżdżać z tekstami: zamknij dziób stary kruku, bo wykraczesz. Przykro to stwierdzić, sorencjo, już jest wykrakane, św. Jan w Apokalipsie wykrakał, samo się wykrakało z siebie i już sobie darujmy tę infantylną zabawę w szukanie winnego. Wygląda na to, że ogniem i mieczem jest wpisane w naturę człowieczą i żadne kurde lekcje na przykładach co nam ich histo udzielała hojnie naszego nastawienia do problemu nie zmieniły bo nie mogły. Zły Stefcio i tak będzie spał z rączkami pod kołderką. Żadna trauma go ze zgubnego nałogu nie wyzwoli. Sklapsowany, poszlocha, wysmarka się, obieca poprawę, a do swojego wróci i z tym większą zapalczywością występek czynić będzie. Mędrcy Wschodu i Zachodu obszernie się wypowiedzieli na temat przyczyn tego stanu rzeczy. My skoncentrujmy się na przedstawieniu propozycji nowych prawdopodobnych scenariuszy tego spektaklu, bo przecież wojna jest spektaklem, widowiskiem, na jej epice potem żywią się wyciskając fabuły i morały ci co uniknęli strzałki w serce. Właściwości posiadanych narzędzi i materiału do obrobienia określają przyszłą formę dzieła. Spróbujmy przeto przedstawić sobie przyszły jego kształt. Ale najpierw uświadommyż sobie, czemóż ach czemóż rzeźbiarz przystąpi do dzieła.

Czytaj więcej

Nieco spóźnione impresje pokonkursowe

Minął już ponad tydzień od rozstrzygnięcia V Konkurs Twórczości Miłosnej „Ja Cię kocham, a Ty pisz!”. Gala finałowa odbyła się 14 lutego 2012 r. w Sali Konferencyjnej Ratusza Miejskiego. Dla wszystkich, którzy zwątpili w ukazanie się relacji z tego wydarzenia, mam dobrą wiadomość. Właśnie ją czytacie. Do napisania zbierałem się od kilku dni, ale jakoś nie mogłem wydobyć swoich przemyśleń z głowy i przelać ich na papier. Wymyśliłem sobie, że opowiem tylko o tych elementach finału, które najbardziej przypadły mi do gustu. Nie znaczy to, że inne przygotowane przez organizatorów atrakcje nie były interesujące. Chcę zauważyć, że nie wszystko musi się przecież każdemu podobać. Prawda? Poza tym, obszerną relację z uroczystości przeczytacie na stronie Krasnostawskiego Domu Kultury.

Zacznę może od jury. Chociaż przewodniczącym był Paweł Laufer, pierwsze skrzypce, jak w ubiegłym roku, grał Kazimierz Malinowski. Będąc kilka miesięcy wcześniej na spotkaniu promocyjnym czasopisma Nestor, na którym „Kazio” był prelegentem, słuchając Go, zastanawiałem się jak długo ten „gość” może „gadać”. Tak teraz, jak i wtedy, niestety znalazł się ktoś kto przerwał Malinowskiemu. Proponuję zrobić zatem z nim spotkanie autorskie z nagrodami. Coś tam przecież napisał. Ba, nawet wyrzeźbił. Dać się mu na nim wygadać. Zwycięży ta osoba z publiczności, która najdłużej wytrzyma. Nagrodą niech będzie wiedza na temat poezji i poetów jaką Kazimierz potrafi w łatwy, przyswajalny sposób przekazywać. Ogłaszam, że będę jednym z głównych pretendentów do zwycięstwa. Mógłbym Go słuchać godzinami. W ubiegły wtorek w kilkanaście minut „niechcący” wystawił laurkę Mariuszowi Kargulowi, pochwalił kilka razy laureatkę 3. miejsca w konkursie – Panią Dorotę Czerniakiewicz oraz kilkakrotnie niepostrzeżenie rozbawił zgromadzoną publiczność.

Gdy zobaczyłem pierwszy raz Pawła Laufra – przewodniczącego jury, pomyślałem – Skąd ja znam tego Pana? Strasznie mnie to nurtowało i nie dawało spać po nocach, ale na szczęście udało się dość szybko rozwiązać zagadkę. Na pomoc przyszedł wszechobecny Facebook. Okazało się, że mamy aż 13 wspólnych znajomych i portal co jakiś czas podpowiadał mi „Pawła Laufra możesz znać”. Tak więc ”fejs” poniekąd wywróżył mi to spotkanie. Żeby nie było. Wysłane zaproszenie do grona znajomych zostało przyjęte. Trzecim jurorem była poetka Patrycja Janowska. Osoba małomówna.

Dającą się wyodrębnić grupą osób uczestniczących w rozstrzygnięciu konkursu byli krasnostawscy muzycy. Przybywającym na galę „przygrywał” Tomek Gieleta. Okazał się nadzwyczaj sprawnym akompaniatorem. Rozmarzone improwizacje (wykonane przede wszystkim na gitarze) miały na celu wprowadzić miłośników poezji w odpowiedni nastrój na dalszą część wieczoru. Wyróżniały się szczególnie te fragmenty, w których Tomek używał fletu [sic!] i te doprawione orientalną nutką z laptopa.
Swoje dosłownie pięć minut miała Kapela Podwórkowa „Z KaDeKa”, a także jeden z bohaterów artykułu Krasnostawski Rock cz.XI – Ya-ho – 
Jacek Dzik występujący wraz ze Strefą Wokalną. Nie widziałem, nie słyszałem, więc nie będę się wypowiadał na ten temat. Kolejna szansa do posłuchania Jacka będzie już niedługo. 8 marca wystąpi obok Marka Andrzejewskiego w organizowanym przez Krasnostawski Dom Kultury koncercie z okazji Dnia Kobiet.

Tak się składa, że to właśnie Panie zgarnęły w tym roku najważniejsze nagrody w konkursie. Zwyciężyła szesnastoletnia Weronika Granosik, dzięki wierszowi „Idźcie i rozmnażajcie się”. Parę naprawdę mocnych linijek. Przekonajcie się sami.

Idźcie i rozmnażajcie się”

mam zbyt wąską talię 
wiem o tym
patrzysz na mnie
za bardzo
widzisz siebie
nie możesz tak żyć

jednak nawet razem wzięte
nie pozbawimy mnie piersi
za dużo w tym okresu

ale zrobię wszystko
założę zbyt duże buty
kupię cygaro

Laureatki drugiego i trzeciego miejsca, odpowiednio Marzena Maria Podkościelna i Dorota Czerniakiewicz zgłosiły do konkursu bardziej konwencjonalne propozycje. Również i (posłużę się tu cytatem z werdyktu) te, bardziej tradycyjne formy literackie, zdobyły uznanie jury.

W relacji nie wypada pominąć przedstawienia teatralnego w wykonaniu Stanisława Kliszcza & Co., które chwalił w prywatnej wymianie zdań ze mną Mariusz Kargul. Mariusz podczas rozstrzygnięcia promował swój debiutancki tomik „Niewczesny pogrzeb wierszoroba”. Przeczytałem już ten zbiór. O moich pozytywnych wrażeniach na jego temat, już niedługo w oddzielnym wpisie. Mam nadzieję, że nie będziecie musieli na niego, tak jak na ten tekst, długo czekać. Nawet Echo Krasnegostawu opisało V Konkurs Twórczości Miłosnej „Ja Cię kocham, a Ty pisz!” przede mną. Pociesza mnie jednak stare przysłowie „Ostatni będą pierwszymi, pierwsi ostatnimi”. Co się z tym wiążę? Niech na razie zostanie to tajemnicą.

Dominik Kleszko