Przybliżamy: Blankwave

Namiar na zespół, który Wam poniżej w kilku zdaniach przedstawię podesłał mi gitarzysta ParaVanu – Mikołaj Gwozda. Był „Black Milk”, jest „Blackmint” – pomyślałem, gdy kliknąłem w link. Czy panowie z Blankwave staną się tak rozpoznawalni jak ich starsi stażem koledzy z ParaVanu? Myślę, że jest na to duża szansa.

Blankwave tworzą Jakub Głowniak (wokal) Dominik Sikora (gitara basowa) Szymon Zdunek (perkusja) i Adam Klaczyński (gitara). Swoją przygodę z muzyką rozpoczęli trzy lata temu. Inspiracji szukali w antykwariatach i targach staroci kupując winyle i kasety. Ogarniali tym sposobem dokonania wykonawców, których przez swój młody wiek znać nie musieli. Na fb jako ulubionych podają: Joy Division, Maanam, Tomasza Niecika, Nickelback i Dodę. Poważnie traktować należy tylko dwie pierwsze nazwy. Taki wniosek wyciągnąłem po przesłuchaniu upublicznionych w tym roku nagrań zespołu – „Imaginary Face” i „Blackmint”.


Czytaj więcej

Przybliżamy: Basement Chill

Basement Chill
Już od ponad miesiąca możemy słuchać debiutanckiego singla tria Basement Chill. Utwór „Breathe” został udostępniony do darmowego pobrania na Bandcampie. Piosenka zapowiada epkę, nad którą zespół obecnie pracuje pełną parą.

Basement Chill powstał jesienią ubiegłego roku w Lublinie. Tworzą go Bartosz Meksuła (wokal), Wojtek Kluza (klawisze) i Maciej Młynarczyk (gitara). Ich inspiracje sięgają różnorodnych stylów muzycznych. Wojtek lubi Jamesa Blake’a i innych wykonawców z kręgu UK garage oraz dubstepu. Bartek wychował się na rocku lat 60-tych i 70-tych. Później zasłuchiwał się w grune’u i jazzie. Maciek woli cięższe brzmienia typu hardcore czy punk. Od momentu gdy gra w Basement Chill dużo obcuje z postrockiem i muzyką elektroniczną. Czytaj więcej

Moc Kultury

Klamrą spinająca wydarzenia ubiegłorocznej Nocy Kultury z tymi z bieżącej edycji okazał się dla mnie Leszek Wniebogłosy. W 2012 r. jego występ o z projektem Seqta Defeqta  kończył serie koncertów w Klubie Graffiti. 8 czerwca 2013 r. artysta jako Kara Boska zainaugurował muzyczny wieczór w Cax Mafe.

Na kilkudziesięciominutowy set złożyły się głównie numery z jego ostatniego wydawnictwa „Życie za karę”. Krótkie industrialne utwory zostały zilustrowane pokazem zdjęć opuszczonych budynków przemysłowych oraz dworów szlacheckich z terenu województwa lubelskiego. Część kompozycji została wyposażona w autorską  warstwę tekstową traktującą o kondycji współczesnego społeczeństwa.

Czytaj więcej

Wynika z wróżb

To był mój piąty w ogóle, a drugi w tym roku koncert Much. Kontynuując wyliczankę, dodam jeszcze, że trzy z nich odbyły się w Lublinie. Na żadnym Muchy nie były główną gwiazdą. Przed kilku laty w Clubie Graffiti supportowały happysad. Podczas tamtej trasy (według zapewnień muzyków) oba zespoły występowały na równych prawach. W innych miastach grały niekoniecznie w takiej samej kolejności. Odniosłem jednak wrażenie, że nasi bohaterowie dla lubelskiej publiczności byli niczym innym jak tylko wkalkulowanym w cenę biletu niepotrzebnym dodatkiem do Kuby Kawalca i spółki.

Podobne odczucia tym razem jednak odnośnie organizatorów, miałem przy okazji uczestnictwa Much w pierwszej edycji Eastside Festivalu. Agencja Go Ahead godzinę występu ustaliła im w porze emisji Teleexpressu. 40 minut nie wystarczyło poznaniakom, aby porwać uczestników, którzy przybyli na festiwal raczej dla Strachów Na Lachy i Luxtorpedy, niźli po to, aby usłyszeć Zamarzam czy Najważniejszy dzień.

 

Czytaj więcej

Na wschód

Nie na jednym festiwalu się było. Niespodziewanych wydarzeń jakie miały na nich miejsce wystarczyłoby do napisania nie tylko notatki na blogu, ale pewnie i książki. Jednak sytuacja, podczas której robię zakupy 60 km od miejsca, gdzie ten trwa w najlepsze, mam bilety i nie korzystam z nich zdarzyła mi się pierwszy raz.

Lubelski Eastside Festiwal opuściłem z rozmysłem nieco po ponad połowie, w trakcie koncertu happysad. Z perspektywy kilku dni wydaje mi się, że powinienem to zrobić przed. Występ tego zespołu zatarł dobre wrażenie po wcześniejszych: Łąki Łan i Much. Z oglądania headlinerów wydarzenia zrezygnowałem jeszcze przed jego rozpoczęciem. Obie kapele widziałem na żywo po razie. Wrażeń wystarczy mi na co najmniej 10 kolejnych lat.Wracając do domu zastanawiałem się kogo chętnie zobaczyłbym jeszcze w line-upie zamiast Strachów Na Lachy, wspomnianego happysadu i Luxtorpedy. W ofercie Go Ahead na organizowane przez nich podobne do Eastside festiwale są Hey, Myslovitz, Lao Che, Mela Koteluk. Ktoś z wyżej wymienionych bardziej by mnie usatysfakcjonował, ale czy innych? No i biletów mniej by się sprzedało. A tak wbrew obawom tysiączek pękł. Chociaż ledwie, ledwie…

Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie teledyski 2012 roku

Przygotowując podsumowanie, którego czytacie właśnie kolejny fragment, nie sądziłem, że uda mi się zgromadzić aż tyle notatek, wpisów zamieszczonych na innych blogach i portalach czy materiałów promocyjnych dotyczących działań na lubelskiej scenie muzycznej w 2012 roku. Wszystko to plus moje przemyślenia w tym temacie pozwoliło na stworzenie obszernej trzyczęściowej rekapitulacji. Szkoda mi było jednak zapisków, które nie zmieściły się w poprzednich jej odcinkach. Dlatego postanowiłem dopisać do niej epilog zatytułowany Najlepsze lubelskie teledyski 2012 roku.   

12. ZaStary – 2.1

Otwierający zestawienie teledysk to zarazem pierwsze wideo Z aStarego. Film został zmontowany przez studentkę Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie Wiktorię Wojciechowską. Słuchajcie, oglądajcie, tańczcie i róbcie co tam jeszcze tylko chcecie. ZaStary nadciąga!

Czytaj więcej

Dla kogo Eastside Festiwal?

23 lutego w lubelskiej Hali Globus odbędzie się pierwsza edycja Eastside FestiwaluEastside będzie obok poznańskiego Rock In Arena, warszawskiego Rocket FestiwaluGdynia Rock Festu i katowickich Odjazdów jednym z pięciu jednodniowych festiwali organizowanych w okresie luty – marzec przez agencję artystyczną Go Ahead. Czy ma szansę zapisać się na stałe w kulturalnej ofercie Lublina? Mimo, iż tego typu wydarzeń w regionie niewątpliwie brakuje, mam jak na razie co do tego spore wątpliwości.

Po pierwsze program. Ze wszystkich w/w eventów lineup lubelskiego prezentuje się najsłabiej. Włodawski hardcorowy Rotten Bark mogący pochwalić się występami w telewizyjnym talent show to nadal dla większości potencjalnych  festiwalowiczów nic nie mówiąca nazwa. Ogłoszony jako ostatni Łąki Łan wydał w tym roku bardzo dobry album Armanda, który śmiało mógłby odegrać, ale raczej na białostockich Pozytywnych Wibracjach. W zestawie obok Strachów Na Lachy prezentuje się trochę od czapy. Kolejna wątpliwość dotyczy wspomnianych Strachów i happysadu. Czy znajdą się chętni by wyłożyć kilkadziesiąt złotych, aby ich zobaczyć w lutym, kiedy z bardzo dużym prawdopodobieństwem za kilka miesięcy będą mogli ich posłuchać za darmo na juwenaliach? No i Muchy. Kogo w 2013 roku zainteresuje zespół, który w Lublinie nawet u szczytu popularności nie miał wielu odbiorców? Jeden z ostatnich ich koncertów na Lubelszczyźnie podczas Chmielaków Krasnostawskich 2012, chociaż udany został zapamiętany głównie za sprawą niskiej frekwencji. Nie sądzę również, aby ponad czterotysięczna hala wypełniła się dzięki Luxtorpedzie, koncertującej w regionie po kilka razy w roku.

Łąki Łan (fot. oficjalna strona zespołu)

Czytaj więcej