Szansa na odkrycie nowej historii starego Krasnegostawu

Alea iacta est, powiedział Juliusz Cezar przekraczając Rubikon w 49 r. p. n. e. Wiedział on wówczas, że podjął kroki z których nie ma już odwrotu, mówiąc krótko sprawy poszły za daleko, żeby móc z nich się wycofać. Krasnostawskim Rubikonem stają się dziś prace ziemne na dawnym placu manewrowym i głównym przystanku PKS-u. Miejsce to znajduje się praktycznie w centrum dzisiejszego miasta i na granicy miasta historycznego. To właśnie tutaj według krążącej informacji ma powstać nowe centrum handlowe wraz z podziemny parkingiem. Miasto przeżywa zatem oblężenie nowych inwestycji, patrząc z perspektywy kilku lat. Niemniej jednak nie chcę pisać o fakcie industrializacji. Swój wzrok kieruje w stronę potencjału poznania zapomnianej historii dawnych krasnostawian i przestrzeni gdzie zostać ma wzniesiony budynek handlowy. Czytelnikowi wypada również wytłumaczyć metaforę krasnostawskiego Rubikonu. Rozpoczęcie budowy jest krokiem, który musi wywołać dalszą drogę, drogę w odkrycie sporego fragmentu historii miasta. Wbijając przysłowiową łopatę w grunt dawnego dworca PKS nie można tego robić bez szeroko płaszczyznowych badań archeologicznych. Więc przekroczenie progu rozpoczęcia inwestycji kierunkuje i mobilizuje inwestora do zachowania historii, staje się on tym samym Juliuszem Cezarem, którego czekają dwie drogi, sława bądź skazanie na ostracyzm kulturowy pokoleń. W zasadzie nie trzeba powtarzać, że budowa łączy się nieodzownie z pracami ziemnymi, prace ziemne przy budowie mogą zaś łączyć się z pracami archeologicznymi, nie tylko nadzorami, ale również i badaniami wykopaliskowymi. Szczególnie, iż wiemy, że teren przeznaczony pod inwestycję ma bogate dzieje. Tak też jest z dawnym głównym przystankiem PKS-u, który w przeszłości miał niezwykle bogatą miejską historię. Czytaj więcej