Najlepsze lubelskie płyty 2014 roku

Dwóch płyt nie znajdziecie w tym rankingu. W przypadku „Nowej Lubelskiej Muzyki” nie mógłbym być w żaden sposób obiektywny. Zresztą i tak sam siebie doceniłem (jak również wykonawców, którzy się na niej znaleźli), umieszczając ją na pierwszym miejscu „szerszej geograficznie” listy „Najlepszych polskich płyt 2014 roku”, którą znajdziecie na RYMie. Nie jest to efekt samouwielbienia i braku krytycyzmu. Proszę potraktować ten zabieg jako działanie promocyjne. Drugim albumem jest „Archiwum Lubelskiego Undergroundu”. Ze względu na jego archiwalną zawartość postanowiłem się jednorazowo pobawić w redaktora serwisu Pitchfork wyróżniając go notą 10/10 w kategorii „Best New Reissues”. Szczegółowe informacje na temat „NLM” znajdziecie TU, o „ALU” poczytacie klikając z kolei w TEN link.

 10. Kara Boska – Cementowy pejzaż

„Cementowy pejzaż” to najbardziej przystępna płyta w liczącej już pięć pozycji dyskografii Kary Boskiej. Album dostrzeżony przez branżowe portale DarkPlanet.pl, Magnetoffon.info czy Nowamuzyka.pl jest muzycznym zapisem wrażeń artysty z eksploracji lubelskich miejsc opuszczonych: obiektów przemysłowych czy dworów szlacheckich. Tam jak zauważa autor, bardzo odczuwalne jest przemijanie czasu, marność i kruchość istnienia. Na „Cementowym Pejzażu” próbuje o tym opowiedzieć za pomocą krótkich form z kręgu industrial / elektro. Otaczające nas dźwięki zostają nagrane, następnie pocięte i przetworzone za pomocą komputera czy różnej maści samplerów, syntezatorów i efektorów. Idealny soundtrack do urbexowych wypraw. Więcej na temat wydawnictwa przeczytacie TUTAJ.

09. La Double Vie – Revival

La Double Vie to projekt gitarzysty pewnego zespołu działającego na terenie Lubelszczyzny. Personaliów nie podaję specjalnie. Tajemniczość jest integralną częścia konceptu. Inspiracją dla niego, poniekąd wyrażoną przez nazwę, była zarówno znaczna stylistyczna odskocznia od „codziennej” działalności muzycznej, jak i przekonanie o dwoistej naturze wszystkiego. Album „Revival” to jednocześnie realizacja jego długoletniego marzenia o płycie z muzyką elektroniczną, jak i pierwsza w działalności artystycznej próba zajęcia się tymi klimatami na poważnie. W sensie stricte muzycznym ujawniają się tu wpływy gatunków takich jak chillwave, lo-fi, electro czy ambient. Wszystko to jest podane w psychodelicznym sosie zawierającym fascynujące dla autora manipulacje dźwiękiem, świadome „psucie” oraz zniekształcanie melodii czy muzycznych struktur, będące swoistą grę ze słuchaczem. Założeniem było zrobienie tego „po swojemu”, w wierności niezależnemu duchowi DIY. Obecnie La Double Vie przygotowuje drugi album.

Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie teledyski 2014 roku

W tym roku podsumowanie „lubelskiej” sceny muzycznej a.d. 2014 zaczynam od zestawienia najlepszych teledysków. Przymiotnik „lubelski” należy w tym przypadku traktować jeszcze bardziej umownie niż w poprzednich latach. Twórcy jednego z klipów to Argentyńczycy. W innym możemy podziwiać Tajlandię. Do rankingu włączyłem sukcesywnie pomijanych w poprzednich edycjach rekapitulacji Skubasa i Krzysztofa Zalewskiego – artystów uznanych w kraju, z Lublinem powiązanych obecnie okazyjnie. Są także raczej już warszawskie „Kraby” oraz rezydująca w stolicy Zagi. Rzutem na taśmę do Top 10 wdarło się moje odkrycie ostatnich tygodni – zespół Tubas Składowski z Białej Podlaski. Daleko do Lublina ma również mieszkający w Poznaniu Jakub Zamojski i to on rozpoczyna tegoroczne podsumowanie.

10. jZamojski – „AP 21,1”

W powyższym klipie niejako wystąpiliśmy! Ściślej rzecz ujmując w kilku ujęciach „AP 21,1” „zagrała” płyta „Nowa Lubelska Muzyka”, a w napisach końcowych pojawiło się logo naszego bloga. Za scenariusz filmu odpowiadają Jakub Zamojski i Marcin Rogalewicz. Reżyserią, scenografią i kostiumami zajął się już w pojedynkę Marcin. Zdjęcia i montaż to dzieło Dawida Pluty z Dave Studio. Obraz promuje singiel o tym samym tytule oraz wydaną w lutym ubiegłego roku epkę Jakuba Zamojskiego „Sześć”. O obu wydawnictwach więcej w kolejnych częściach podsumowania.

09. ParaVan – Wavin’ Dancefloor

Do wyprodukowania „Wavin’ Dancefloor” zespół podchodził trzykrotnie. Ostatecznie wszystkie zdjęcia zrealizowano w domu. W końcowym etapie prac nad teledyskiem posłuszeństwa odmówił komputer. Sprzętowo „ParaVanom” pomógł Mateusz Fidut. Dlatego w opisie na YouTubie widnieją nazwiska dwóch montażystów – Mikołaja Gwozdy i Mateusza właśnie. Prace nad klipem sfinalizowano 29.08.2014 roku w Lublinie. Wideo promuje debiutancką epkę zespołu „Paper Tress”. Zostało wyróżnione przez lubelską Gazetę Wyborczą i umieszczone w rankingu „Jak zrobić świetny teledysk? Lubelscy artyści to wiedzą.”

08. Stonkatank – Satisfight

Wideo do singla „Satisfight”, o którym na blogu BSNK w ubiegłym roku pisałem kilkukrotnie powstało za sprawą T&M Studio w postaci Tomasza Habza, Mateusza Dudka i Andrzej Bzickiego. W „stopce” na YouTubie pojawia się jeszcze jedno nazwisko płockiego artysty Kamila „Braza” Ziółkowskiego. Dynamiczny, czterominutowy film w warstwie fabularnej to nic innego jak pokaz wokalno – instrumentalnych możliwości członków zespołu: Borysa Kunkiewicza, Łukasza Tomczaka i Kamila Malczyka, którzy – żeby nie było – mają się czym pochwalić w tej materii! Czytaj więcej

Nowa lubelska muzyka: Styczeń 2013

Podbudowany dobrym przyjęciem wpisów powstałych w ramach podsumowania lubelskiej sceny muzycznej za ubiegły rok, w tym postanowiłem sporządzać takowe co miesiąc. Styczniowe zestawienie oparłem w głównej mierze o premierowe dokonania artystów znanych już Wam z wcześniejszych blogowych artykułów. Po raz pierwszy pisze jedynie o Workplace i Ruur. Pierwsze tygodnie 2013 roku w regionie to zaledwie  kilka nowych utworów, dwa teledyski, jedna epka (demo) i tyleż samo płyt. Szczegóły poniżej.

Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie teledyski 2012 roku

Przygotowując podsumowanie, którego czytacie właśnie kolejny fragment, nie sądziłem, że uda mi się zgromadzić aż tyle notatek, wpisów zamieszczonych na innych blogach i portalach czy materiałów promocyjnych dotyczących działań na lubelskiej scenie muzycznej w 2012 roku. Wszystko to plus moje przemyślenia w tym temacie pozwoliło na stworzenie obszernej trzyczęściowej rekapitulacji. Szkoda mi było jednak zapisków, które nie zmieściły się w poprzednich jej odcinkach. Dlatego postanowiłem dopisać do niej epilog zatytułowany Najlepsze lubelskie teledyski 2012 roku.   

12. ZaStary – 2.1

Otwierający zestawienie teledysk to zarazem pierwsze wideo Z aStarego. Film został zmontowany przez studentkę Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie Wiktorię Wojciechowską. Słuchajcie, oglądajcie, tańczcie i róbcie co tam jeszcze tylko chcecie. ZaStary nadciąga!

Czytaj więcej

Najlepsze lubelskie epki 2012 roku

W drugiej części podsumowania dotyczącego lubelskiej sceny muzycznej zaprezentuje Wam krótkie opisy najważniejszych wydanych w tym roku epek. W odróżnieniu od zestawienie singli, to składa się z „okrągłej” liczby miejsc. Ilość, aż dziesięciu tego typu wydawnictw dla wielu może wydać się dość miłym zaskoczeniem. Większość pozycji stanowią jednak płyty dostępne jedynie w formie plików mp3 czy streamingu audio. Możecie zastanawiać się, czy aby wszystkie znalazły się zasłużenie w podsumowaniu? Umieszczenie w nim  kilku z nich należy traktować jako zachętę dla artystów do zwiększenia działalności na polu wydawniczym. Tak, abym za rok nie miał tak wielu wątpliwości ze sporządzeniem podsumowania w tej kategorii. Zwyczajowo pod tytułami ukryte są linki, pod którymi możecie odsłuchać lub pobrać opisywane płyty. Nie przedłużając. Najlepsze lubelskie epki 2012 roku przed Wami. 

10. Dry Time – We all look just the same

Na początek tej części podsumowania opowiem Wam bajkęPewnej epickiej nocy z jakieś 5 lat temu przystojny szlachcic ksywką Tachi wpadł na pomysł, iż będzie zmieniał świat poprzez muzykę. Do tego jednak potrzebował zacnego kamrata …niestety był tylko Paweł, który pozostając „urokliwą” indywidualnością stał się częścią zespołu. Niespełna po 4 latach wędrówek po mrocznych zakamarkach drętwych perkusistów trafili oni na skarb – Piotrusia, który okazał się tak zacnym grajkiem, iż kobiety po dziś dzień nie mogą oderwać od niego oczu. Tak tych trzech przystojniaków po dziś dzień tworzy Dry Time a ich dewizą jest „Punk’N’Roll we gonna rock your world”. Kochajcie i słuchajcie!


9. Joe Sixpack – Joe Sixpack

Drugim wydawnictwem nagranym w lubelskim Warthog Studio, które znalazło się w zestawieniu jest raczej demo niż pełnoprawna płyta grupy Joe Sixpack  zatytułowane po prostu Joe Sixpack. Zespół powstał w grudniu 2010 roku. Pomimo niedługiego stażu ma już na swoim koncie ponad dwadzieścia koncertów zagranych w Lublinie i okolicach oraz 4 wydawnictwa: JuicypackRiders on the BombJoe Sixpack i Rzeczywistość. Na profilu myspace można przeczytać: Inspiracją dla dźwięków tworzonych przez JOE są: hardcore punk rock, metal i alternatywa. Ich muzyce bliżej jednak do brudnego i bezkompromisowy punku niż do wyżej wymienionych gatunków. Na omawianą epkę składa się zaledwie sześć piosenek, z których żadna nie trwa dłużej niż cztery minuty. Całość jest nieskomplikowana. Opiera się na kilku gitarowych chwytach i  rytmie perkusyjnym. Na szczególną uwagę zasługuje balladowy Cannibal. Melodyjne i wolne zwrotki przeplatają się tu z wykrzyczanymi refrenami. Utwór klimatem przypomina dokonania Korna z czasów jego świetności. Obecnie zespół skupia się na wydaniu debiutanckiej płyty, której premiera planowana jest na przyszły rok. 

8. Manualny Elektryk Muzyk (MEM) – Tydzień

Tydzień duetu Manualny Elektryk Muzyk (MEM) to koncept album nagrany w maju 2007 roku, gdy wydawało się, że z Lublina wyemigrowała przynajmniej połowa „środowiska”, a przyszłość nie kreśliła się w jasnych barwach – pisze na swojej stronie wydawca. Album był listem wysłanym do znajomych w Dublinie, Londynie czy Berlinie, gdzie rozbrzmiewał na emigranckich domówkach i w słuchawkach rodaków zmierzających do pracy. Listem z kraju pogrążającego się w coraz mniej zabawnym, politycznym absurdzie. Ta płyta to nie tylko 22 minuty i 18 sekund świetnej muzyki i intrygujących tekstów, ale również przewrotna lekcja najnowszej historii – czytamy dalej. Mimo, że powstała w kilka dni, utwory na niej zawarte nie przybrały, jak to często bywa w takich sytuacjach,   psychodelicznych  form. Stanowią one, raczej bardziej konkretne muzyczne obrazy. Od zapomnienia uratowała je  Fundacja Kaiser Söze zamieszczając do darmowego pobrania  w katalogu swojego  netlabela.  Warto sprawdzić. 

7. Michał Wendeker – True

Czytaj więcej