Upadłem w tysiąc kawałków

Napisał Mariusz w wierszu „Ikonostaś”:

20 lat temu umarł Freddie Mercury
miałem wtedy włosy do ramion
i czekałem na skrzydła anioła
on sobie umarł a ja upadłem
w tysiąc kawałków
jak czeski jablonex

Dojmujące są słowa: upadłem w tysiąc kawałków. Teraz odczytujemy je z jasnością bolesną i dotkliwą.

Odszedłeś sobie Poeto wiersza i życia.

A wydawało się, że będziesz wiecznie obok nas, że inaczej być nie może. Zewsząd płyną słowa serdecznej pamięci dla Twojej Osoby – Krasnystaw, Lublin, Warszawa, Wołowiec, Poznań, Przemyśl, Rzeszów, Zamość.

Twoja nieobecność, tu z nami, jeszcze nieoswojona. Szukamy Cię w Twoich wierszach, opowiadaniach, reportażach, łapczywie wyłuskujemy z minionego czasu chwile spotkań i uśmiechamy się na wspomnienie wielu artystycznych wydarzeń wyszykowanych przez Ciebie dla nas, z polotem i humorem.

Mariusz, za te przestrzeń dobrego, mądrego życia, którą wykroiłeś w przestworzach świata, i w której mogliśmy się zatrzymać, bardzo jesteśmy Ci wdzięczni.

Bożena i koleżeństwo z Zamościa

One Comment

Dodaj komentarz