W ciszę godziny głębokiej

K na dobranoc

 

w ciszy nocy głębokiej

po brukach okien kamienic

noc spada rzęsistym obłokiem

ciemność na złoto zamienić

 

w kominach sadze piekielne

na stołach białe obrusy

czekają na dzwony niedzielne

aż pianie skorupę nieba ukruszy

 

klucze do grodu, w kuferku

unosi pijany fotograf i basta

w jego magicznym puzderku

grzechocze stare oblicze miasta

 

przez w pół otwarte okna

wynoszę książki i krzesła

już tutaj nie mieszkam

 

Mariusz Kargul

 

One Comment

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.