Nie, nie zasypie, nie – nie zawieje

Credo

/Panu R. – z wdzięcznością/

Ile można o Tobie mówić? Jak widać i słychać było 12 kwietnia w Krasnymstawie, nieskończenie wiele. Była taka środa 16. dnia miesiąca, który ogłosił, że Ciebie już nie ma. I znów mamy środę szesnastego. Ten miesiąc dźwięczy zmartwychwstaniem, przebaczeniem i nadzieją, gdy nawet topola za oknem, o którą pytałeś w ostatnich dniach, czy już zgubiła liście, teraz przysłoniła się znakami nowego życia. Już myślałam, że z braku słońca i niepatrzenia Twojego uschnie całkowicie. Nic bardziej mylnego.

Jak dobrze wrócić do domu i spotkać znajome twarze. Jak dobrze wiedzieć, że wszyscy (lub przynajmniej większość) przyszli, bo chcieli. Bez zbędnych delegacji, zadę- i nadęcia. Ten czas był jakąś Twoją emanacją – z miejscem na spontaniczność, dobór właściwych słów. Popłynęły opowieści.

Trzeba się było natrudzić, by sobie przypomnieć – pierwsze spotkania, wymienione wiadomości. Gdzie debiutowałeś? Łamaliśmy sobie głowy. Wszędzie Cię było pełno, a tu nagle mamy jakiś porządek, chronologię ustalić. Mimo że na kilku uczelniach przebierałeś nogami i dłużej niż rok nie usiedziałeś w żadnych katedrach, mówili o Tobie pracownicy naukowi. Inspirująco, refleksyjnie. Jakby na chwilę zniesiono podziały – oto tej soboty nie ma kast. Czuło się jakość i klasę. Raczej w wymiarze wspólnoty, nie rozsadzenia w ławkach czy na stopniach – bliżej parteru albo najwyższego piętra.

DSC_8786

Mariusz nie pisał wierszy. Mariusz był poezją”. Nie pamiętam, kto to powiedział. Magda Rabizo-Birek, Jan Wolski, Zenon Ożóg? Opowieść każdej z tych osób zmierzała do takiej pointy i nie wiem, czy jakimiś innymi słowy dałoby się Ciebie trafniej zdefiniować. Już czuję święty gniew tych, którzy piszą wiersze i czytają to teraz. Może czasem trzeba być blisko, by coś dostrzec, a może wystarczy patrzeć sercem. Poezja bywa piękna i bolesna. Mariusz Kargul urzekał i bolał.

Zamość. Renesans opowieści. Ania Rychter, Agnieszka Szykuła-Żygawska, Mateusz Sawczuk i Bożena Fornek mówiąca o tym, że każdy przy Tobie czuł, że ma coś ważnego do zrobienia. „Zrób coś ze sobą, zrób coś!”. Szkoda, że tak szybko musieli wracać. Dobrze, że zostawili nam tyle treści. Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.

Zasłuchałam się w opowieści człowieka, który patrzył na Ciebie sercem. Dotknął drażliwych i ważnych sfer Twojego życia, o których dotychczas milczano na forum. Ta mowa była jak światło – rozjaśniające i oślepiające. Czy ktoś jeszcze zrobił rachunek sumienia, czy też wszyscy już dawno śpimy? Być może w Krasnymstawie zabierają głos ci, którzy wcześniej dostają kopa w tyłek? Błogosławiony kop zatem i prawie uratowany honor.

DSC_8964

Miałam do Ciebie pretensję. Zdążyłeś się pożegnać i sobie umarłeś, nie dając mi żadnej szansy. Byłam wściekła, że teraz Ty zostawiłeś mnie na po(u)boczu żużlówki. Tak się nie robi, panie Kargul. Znałam wiersz napisany w październiku 2012. Wiedziałam o planach wobec niego, czytałam tekst wielokrotnie. Nihil novi sub sole? Nie! Monika Krajewska pomogła mi usłyszeć, że

od jutra z każdym twym krokiem

będę stąpał po niebie obłokiem”

Mam odpowiedź na pytanie, gdzie jesteś. Nie w kamiennym dole, gdzie opuszczano Twoje ciało. Nie wśród gwiazd, między Perseidami. Nie w chatce na Zastawiu, które powoli zakwita i pachnie świętą ciszą przydrożnej kapliczki. Już jestem spokojna. Jeszcze mam czas, by się pożegnać. A po sobocie takiej jak ta wierzę, że nie zasypie Cię, nie zawieje.

DSC_8918

fot. Arkadiusz Pasieczny
brzydka postać na k
 


Matakatka

 

za sny nikt nie płaci

jak za mokre zboże

jeszcze raz twoją rękę

na mojej położę

 

jeszcze raz wejdziemy do sadu

bujać pijane słońcem motyle

i może nam się uda

powstrzymać zachód na chwilę

 

noc z cicha mży i zamiera

doszliśmy tylko do teraz

od jutra z każdym twym krokiem

będę stąpał po niebie obłokiem

 

usiądę na progu domu

kiełkującego z naskórka ziemi

będę pachniał dojrzewającym latem

przekwitającą jesienią, krnąbrną zimą

wiosną nie puszczę dalej

niż sięga spojrzenie

 

donikąd nie pójdę

gdy serce za drzwi zechcesz wystawić

nie mam zapasowego świata

z jedynką do wynajęcia

Mariusz Kargul

Dodaj komentarz